Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki"

http://planetaziemia.net

ROZDZIAŁ 3.

ZASIEWY I ZBIORY

<< wstecz

dalej >>

Zajmij wygodną i komfortową pozycję. Zacznij czytać i podążając za słowami - popłyń swobodnie tam, gdzie poniesie Cię wyobraźnia i uczucia. Niech wszystko dzieje się samo z siebie, nieskrępowane i spontaniczne.

Jest późne popołudnie. Blask nasyconego złoto-pomarańczowym ciepłem słońca łagodnie obmywa Twoje policzki. Patrzysz na nie kątem oka, jak leniwie chyli się ku zachodowi. Zieleń wokół wydaje się być nasycona światłem i żywymi, złocistymi kolorami - falującymi w niewidzialnym rytmie płynącego powietrza. Zapach dojrzałej świeżości i delikatne brzęczenie wypełnia przestrzeń wokół. Swobodnym i lekkim krokiem idziesz w stronę Placu Zabaw. To takie miejsce z wymarzonego dzieciństwa, gdzie wszyscy których spotykasz, dają Tobie poczucie radości i bezpiecznej wspólnoty. Znasz ich, choć może nie wszystkich kojarzysz skąd. W powietrzu panuje podniosła atmosfera, jakby dziś było jakieś pogodne święto.

Ciekawi Cię, co i kogo zastaniesz na miejscu. Masz dziś ochotę na coś szczególnego, na coś wyjątkowego. Masz ochotę zrobić coś, co będzie trwałe i budujące. Jakiś początek, jakiś ruch. Nie tylko zabawa, nie tylko dla siebie. Pamiętasz, jak od czasu do czasu - przychodzą do Ciebie takie chwile? To dziś właśnie czujesz coś takiego. Choć i tak wiesz, że będzie fajnie, cokolwiek zastaniesz...

Powoli docierasz do Placu Zabaw... Dostrzegasz, że panuje tam pogodne ale spokojne poruszenie. Nikt nie biega i nie krzyczy, wszyscy zbierają się w małych grupkach, jakby do czegoś się szykując. Szmer łagodnych dialogów mówi, że dzieje się coś bardzo ciekawego, coś naprawdę wyjątkowego. Z krajobrazu pogrążonych w rozmowie sylwetek - wyłania się pełna blasku postać. To Przyjaciel, zmierza właśnie w Twoim kierunku. Czujesz jego ciepło, jak promienieje w Twoją stronę, niosąc ze sobą miłe i jakby wzniosłe odczucia mglistych wspomnień. Również szczerze się uśmiechasz, szeroko otwierając ramiona w geście przywitania. Na moment zapominasz o swoich rozmyślaniach.

 

"...piękne mamy dziś popołudnie, prawda? pogoda chyba wiedziała, że dziś jest szczególny dzień (mówi Przyjaciel). od czasu do czasu mamy tutaj święto zasiewów i pewnie ciekawi cię, co to (kontynuuje Przyjaciel prowadząc cię gdzieś). wszystko po kolei. chodź, musimy zdążyć przed zachodem słońca. ta szczelina czasu, kiedy słońce łączy ze sobą niebo i ziemię - jest czymś naprawdę szczególnym. zdążymy (uśmiecha się tajemniczo Przyjaciel), w końcu to nasz czas.

chodź, najpierw wybierzesz swoją grupę (Przyjaciel prowadzi cię do pozostałych). rozejrzyj się po postaciach, i zwróć uwagę na odcienie i gry świateł, jakie tam widzisz. każdego kto tutaj teraz jest (tłumaczy Przyjaciel), możesz opisać w kilku słowach - opisując tonację barw jakie mu towarzyszą oraz wzory tych delikatnych smug światła połyskujących w blasku słońca. te przenikające się kolory i kształty - mówią o myśleniu i o uczuciach. czujesz to? (upewnia się Przyjaciel) kiedy spojrzysz na siebie, dostrzeżesz, że ty również masz teraz jakiś nastrój, zresztą zobacz (Przyjaciel wskazuje palcem w twoją stronę). oczywiście w każdej chwili możesz go zmienić i możesz też wybrać na co. dobrze jest zaczynać od radości, więc może po prostu pozwól, aby wypełniły cię teraz odcienie pogodnej radości. pamiętasz jak to się robi? (Przyjaciel pokazuje na klatkę piersiową).

kiedy budujesz w sobie uczucie radości, śmiało używaj wspomnień, wyobrażeń i swojego dźwięku. kiedy myślisz o czymś, co przywołuje radość, i gdy widzisz, jak twoja radość nabiera świetlistego kształtu (Przyjaciel raz jeszcze pokazuje na serce), swobodnie i głęboko nabieraj powietrza, i wydobywaj długie ooouuuoooaaaooo, ale tak, jak to czujesz. obudź swoje mrówki (uśmiecha się Przyjaciel). jak już je ożywisz, pozwól niech sobie biegają w tobie radośnie, aż dotrą do wszystkich zakamarków, niosąc tam swoją radość i światło. kiedy poczujesz, że doszły do rąk, to możesz zbliżyć dłonie tam, gdzie jeszcze coś blokuje luźny przepływ świetlistej radości (wyjaśnia Przyjaciel). zresztą spróbuj. i powytrząsaj z siebie wszystko to, co ci zawadza (Przyjaciel pokazuje strząsającym ruchem na jakieś ciemne ciapki).

orzeźwiające prawda? (pyta Przyjaciel). zobacz jak zmienił się twój blask, tonacja i ubarwienie... wybierając swoją grupę (kontynuuje Przyjaciel), możesz wybrać taką, w której panuje największa różnorodność, albo taką, która wyraża jednolitą jakość. polecam ci jednolitą jakość z powodu jej intensywności, ale to twój wybór. różnorodność też jest fajna, ale mniej jednoznaczna. później zobaczysz o co chodzi, teraz chodź już do swojej grupy (sugeruje Przyjaciel).

(po chwili stoisz w dużym kręgu postaci, wyraźnie poruszonych tym, co to się zaraz będzie działo). pamiętasz jak się robi duże bąbelki radości? każdy teraz zrobi kilka swoich baniek napełnionych radością i wydmuchnie je na środek. ty też. weź kilka komfortowych oddechów, żeby złapać swój rytm... pozwól, aby tam, w sercu, powstawała mała banieczka złocistego światła... i zacznij się skupiać na uczuciu nieskrępowanej radości, które przywołujesz w tej małej, tęczowo mieniącej się kulce. a kiedy budujesz w sobie to uczucie radości, to kulka energii jaką trzymasz w sercu, zaczyna świecić żywiej i jaśniej... popracuj chwilę nad tym, niech to będzie mocna energia... z każdym oddechem, kulka wypełniona energią "radości", świeci coraz jaśniej, mieniąc się wzorami kolorowego światła...

czujesz? wydmuchnij ją teraz z serca na zewnątrz i pozwól, niech się rozszerzy w dużego świecącego bąbla... taką bańkę, jak te, które robią inni... sercem. zobacz, jak twoja wielka, świetlista bańka lekko się unosi nad zieloną trawą, pośród innych kolorowych bąbli pełnych tęczowego blasku krążących wewnątrz naszego kręgu... (Przyjaciel zwinnie wypuszcza z serca świecącą bańkę, która dołącza do pozostałych). zrób jeszcze jedną... nie bój się, one nie odlecą. trzyma je tutaj intencja naszych serc (uspokaja Przyjaciel)...

zobacz, ile mamy fruwającej radości w tych tęczowych bąblach światła (mówi dumnie Przyjaciel, wskazując na masę świecących baniek, które lekko odbijając się od siebie, jakby tańczą w rytmie niewidzialnej melodii). normalnie brak słów. a każda nieco inna, bo każdy nieco inaczej doświadcza radości (dodaje po chwili Przyjaciel). czy to nie jest piękny widok? aż chciałoby się do nich wskoczyć i rozpłynąć (uśmiecha się Przyjaciel). ale my zrobimy coś innego. czas, aby nasze mrówki się ze sobą trochę zaprzyjaźniły i podziałały razem (figlarnie komentuje Przyjaciel). musimy teraz scalić te wszystkie bańki w jedną skondensowaną kulę świetlistej radości. użyjemy wspólnego dźwięku. takie długie nieustające ooo przechodzące w uuu a następnie mmm. kiedy będziemy śpiewać na jednej fali, powstanie siła, która ściśnie ze sobą wszystkie bańki i scali je, formując jedną, dużą kulę.

weź kilka komfortowych oddechów, by znaleźć swój rytm i głębię... i dołącz do pozostałych zaczynając od dźwięku ooo przechodzącego w uuu. znajdź taką wysokość i twardość tonu, aż przestaniesz odróżniać swój głos od pozostałych... aż poczujesz, jak jeden nieustający harmonijny dźwięk wydobywa się tobą w całości, a właściwie całym kręgiem...

dobrze, tak trzymaj. (oddech za oddechem, czując własną wibrację, która dołącza do nieustającego dźwięku wokół, patrzysz, jak masa świetlna wszystkich baniek - pulsuje radośnie, zlewając się w jeden jaśniejący obiekt, który coraz bardziej przypomina kulę skondensowanego światła. po kilku chwilach - równy kształt i tonacja barw stają się coraz bardziej określone). zobacz, jaka wspaniała kula radości (szepcze Przyjaciel na tle wybrzmiewającego dźwięku wypełniającego powietrze). jaka majestatycznie potężna, a zarazem łagodna w swym pogodnym cieple.

teraz musimy zrobić coś jeszcze. musimy ją mocno ścisnąć i zagęścić, aż zmieni się w małe ziarenko intensywnego światła. podczas gdy część będzie nadal śpiewać swoje ooouuummm, ty dołączysz do reszty, która przejdzie teraz w dźwięk takiego mmm przechodzącego w coś pomiędzy iii oraz uuu. poczujesz. te dwa dźwięki na jednej fali pozwolą ścisnąć kulę świecącej radości, zagęszczając jej energię jeszcze bardziej. (czując po wydechu i wibracji jaka cię przenika, że właśnie wydobywasz kolejny dźwięk - patrzysz, jak kula światła kurczy się do coraz mniejszych rozmiarów, jaśniejąc mieniącymi się wzorami radości, we wszelkich odcieniach... wreszcie jest tak mała, jak nieduży bąbelek, jakby gęsta kuleczka czy koralik).

to co teraz widzisz, (Przyjaciel wskazuje na unoszącą się świecącą kuleczkę po środku kręgu) to ziarenko skondensowanej radości. radości nas wszystkich. nosi ono w sobie cechy tych uczuć, jakie każdy z nas w nie włożył. teraz zasiejemy ziarno naszej radości, powierzając je Ziemi. (w powietrzu zaczyna wybrzmiewać delikatne ooo, przechodzące w niskie, głębokie aaa). ty też (mówi Przyjaciel), pozwól, niech ziarenko naszej radości połączy się z sercem Ziemi.

(patrzysz jak świecąca kulka opada, zanurzając się wpierw w zielonej trawie, a zaraz potem znikając pod powierzchnią gruntu. a wraz z nią znikło całe światło, odsłaniając polanę, inne kręgi postaci i słońce delikatnie zmierzające ku linii horyzontu. jeszcze czujesz, jak Ziemia wibruje delikatnie pod stopami... jeszcze mrówki biegają radośnie... i wszystko już milknie, wszystko ustaje... zapada głęboka i przyjemna cisza...). teraz czekamy (mówi Przyjaciel), zaraz zacznie się przedstawienie. patrz tam, gdzie zasialiśmy ziarno i obserwuj słońce, gdy dotknie linii horyzontu...

patrz, (z zadumy wybija cię delikatne szturchnięcie) zobacz. (na tle tarczy zachodzącego słońca, którego promienie właśnie pomknęły w stronę polany - z trawy wyłonił się pęk świetlistych nitek, jakby wstęgi splątanej tęczy - które niemal natychmiast zaczęły przybierać strzelający w górę i na boki kształt, ni to drzewa, ni to krzewu, otoczonego miriadą pląsających kolorów i świateł. już pojawił się delikatny szelest tęczowych liści, już powietrze wypełniło się słodkim zapachem kwiatów. czas jakby zdawał się stawać w miejscu). zobacz, jak promienie słońca igrają z włóknami światła (mówi Przyjaciel wskazując na kwitnące piękno). kiedy zasiewasz takie ziarno radości, jego owoce zbierzesz szybciej, niż się spodziewasz. to jest właśnie czar zachodzącego słońca. i masz rację, czas staje w miejscu. kiedy słońce dociera do punktu przejścia, czas zatrzymuje się i czeka, aż pozwolimy mu popłynąć dalej.

a teraz chodź, zbiory już na nas czekają (uśmiecha się Przyjaciel). zobacz ile owoców i jakie apetyczne (Przyjaciel wskazuje na jedną z gałęzi). poznasz jakość zasianego ziarna po jego owocach. nasze na szczęście rosną w zasięgu ręki (kontynuuje Przyjaciel). to dobrze, nie będzie trzeba kombinować przy zrywaniu. nie zawsze od razu tak fajnie wychodzi, czasem oczekiwania i wyobrażenia mijają się z naturalnym biegiem rzeczy.

trzymaj (Przyjaciel podaje ci owoc). możesz go zjeść, albo wziąć sobie po prostu do serca. nie ma to jak smak świeżej, kwitnącej radości rodzącej się z zasiewów (mówi Przyjaciel z nutką poezji, zrywając jeszcze jeden dla siebie)... i jak? (przyjemne uczucie o delikatnym i subtelnym smaku rozpływa się miękkim, mrowiącym ciepłem po całym ciele, a ty delektujesz się, biorąc kolejne porcje)... owoce mają nie tylko różne smaki, ale i postać (tłumaczy dalej Przyjaciel), czasem wyglądają dość normalnie, jak te, ale czasem przypominają kielichy lub kulki płynnego nektaru, albo złocisty pyłek, który opada jak śnieg rozświetlając to, co napotka na drodze.

z takiego jednego zasadzonego ziarna, zawsze dostaniesz więcej niż włożysz, niż zostało włożone (kontynuuje Przyjaciel). ciekawe co? to zasługa Ziemi. śmiało możemy jeszcze poczęstować tych spoza naszego kręgu (mówi Przyjaciel widząc, jak ktoś się zbliża, ciekawie spoglądając w waszą stronę). zresztą jak chcesz, to ty też możesz pójść popróbować innych owoców. tylko uważaj, niektóre odmiany, a zwłaszcza te nektarowe - mają niezłego "kopa" (śmieje się Przyjaciel). jak ci taka fala inspiracji uderzy nagle do głowy, to potem jak nic - musisz coś z tym zrobić, albo kac niespełnienia murowany (chichocze Przyjaciel, jakby coś wspominając). czy ty też masz takie wrażenie, że te owoce wpływają na to, co dzieje się w twoich myślach i uczuciach? (pyta Przyjaciel) tak jakby owoce zmieniały ich kształt i zachowanie, blask i kolor, co nie?

masz jeszcze (Przyjaciel podaje ci kolejne owoce radości z waszego ni to drzewa ni krzewu), weźmiesz ze sobą, może zechcesz komuś dać. a tak jeszcze zanim pójdziesz popróbować innych. popatrz tam (wskazuje Przyjaciel, zmieniając temat), widzisz w oddali te szumiące korony kołyszącej się zieleni? spróbuj przez moment poczuć zapach, jaki niosą ze sobą delikatne powiewy wiatru, który muska je delikatnie, ożywiając grę tęczowych świateł i odcieni... znajomo pachnie, co? (pyta Przyjaciel). gdy czas zacznie znów płynąć i słońce zakończy swoją podróż, to to co dziś tu zasialiśmy, a co tak nam pięknie urosło i obrodziło - dołączy do reszty, którą widzisz tam na horyzoncie (wskazuje jeszcze raz Przyjaciel). i będzie się tam nadal rozwijać, współgrając ze sobą w rytmie melodii, jakie zaśpiewa Ziemia. to jest nasze dziedzictwo, które czeka na tych, co przyjdą po nas (z nutką poezji dodaje Przyjaciel). dobra, idź już i baw się dobrze!"

 

Przyjemny, ciepły powiew wieczornego słońca, niesie ze sobą odgłosy piknikowej zabawy. Przepełniając się radością, niby taką samą, a jednak nową i zupełnie inną, zmierzasz w kierunku oddalonego krzewu, którego blask w odcieniach powabnych pasteli i subtelny zapach - wydają się znajome. Mijasz po drodze drzewo, które obdarza Cię płatkami pogodnego ukojenia... Spoglądasz, jak obok, ktoś napełnia się nektarem zdecydowania... Widzisz, jak nieco dalej, ktoś zbiera pyłek zmian... Rozmyślasz o tym, co zechcesz tutaj jeszcze kiedyś zasadzić. Nie tylko dla siebie, ale i dla innych... Ciekawe, co innym przyjdzie do głowy... Wiesz, że nie ma zbioru bez zasiewu... Sięgasz właśnie po drobne owoce, które krzew jakby wręcz uwalnia do Twojej dłoni, szepcząc szumem liści miękkie "smacznego"... Tak... Rozpoznajesz... Już wiesz co to jest... A jakie dobre... Z uczuciem wdzięczności rozglądasz się wokół... Ustępujesz miejsca postaci, która ruszyła w ślad za Tobą, widząc Twój blask... Być może jest coś, co chcesz jeszcze spróbować, zrobić, zapytać się kogoś lub poszukać. Zrób to...

<< wstecz

dalej >>

Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki" - pobierz w PDF