Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki"

http://planetaziemia.net

ROZDZIAŁ 6.

KAMUFLAŻE vel ZNAJDŹ MNIE

<< wstecz

dalej >>

Zajmując wygodną pozycję, poczuj swoje ciało, jak pogrąża się w miękkim, swobodnym komforcie. Podchodząc do czytania, już wiesz, że Twoja wyobraźnia i uczucia zrobią resztę, bez najmniejszego wysiłku z Twojej strony. I wiesz, że kiedy będziesz podążać za słowami - jeden za drugim, będą budzić się w Tobie kolejne obrazy. A Ty po prostu popłyniesz dalej, bez oporu i oceniania, z pogodną otwartością serca i umysłu.

Nie jest ani zimno, ani gorąco, pogoda w sam raz. Umiarkowane słońce raz chowa się, a raz leniwie odsłania swój pogodny, promienny blask - na niebie pełnym roztańczonych chmur. W powietrzu panuje rześka atmosfera, zabarwiona świeżym zapachem kwitnącej zieleni, niesionym przyjemnymi powiewami łagodnego wiatru. Z beztroską lekkością kierujesz się w stronę Placu Zabaw. Masz w sobie ciepłe poczucie, że gdzieś jest takie bezpieczne i pełne radości miejsce, gdzie możesz zapomnieć o wszystkim i oddać się beztroskiej zabawie. I wiesz, że właśnie tam zmierzasz. Na samą już myśl - przyspieszasz, nie mogąc oprzeć się ciekawości, co to tam znowu będzie się działo.

Powoli docierasz do wyłaniającej się przed Tobą - jasnej, otwartej polany. Zapach trawy i cichy szelest mówią Ci, że to już tu. Wchodzisz na łąkę. Widzisz przed sobą raczej otwarty teren, pełen ruchliwych szczegółów i detali. Tu mrowisko tętniące życiem, tam tryskająca fontanna pośród kamieni, gdzieniegdzie kiwają się na wietrze egzotyczne kwiaty, nad którymi tańczą niespotykane, kolorowe owady. Nawet w samej trawie dostrzegasz leniwego żółwia, jak sunie w stronę piaszczystej wydmy, usianej ciekawymi kamieniami. Wokół krzątają się nieliczne postacie, najwyraźniej czymś bardzo zajęte, jakby badając uważnie owo dziwne otoczenie. Od czasu do czasu, skupienie przerywa radosny chichot i rozbłyski strzelającego kolorowymi iskierkami światła. I coś ciągle się zmienia. Ale co? Gdzieś kątem oka widzisz, jak wyłania się Przyjaciel, ktoś, kto nigdy nie zawiódł i zawsze daje poczucie, że masz na kim polegać. Jego blask natychmiast rozjaśnia Twoje zamyślenie.

 

"...nie wszystko jest tym, na co wygląda (zaczyna półszeptem Przyjaciel). ci, których widzisz, szukają tych, co zdążyli się już schować (mówi Przyjaciel, uśmiechając się zagadkowo). najlepsze kryjówki są tuż pod nosem. popatrz tam (wskazuje Przyjaciel na mały zagajnik). przyjrzyj się uważnie i powiedz, czy widzisz tam jakieś drzewo, które wyróżnia się od innych... czy jakieś gałęzie, tańczą swymi liśćmi jakby do innej melodii, niż pozostałe? widzisz już, gdzie światłocienie - kreślą jakby odmienną głębię migoczącego blasku barw i przestrzeni? wsłuchaj się w szelest... (kontynuuje Przyjaciel). może jeszcze tego tak nie wyczuwasz, ale patrz, co się zaraz będzie działo.

(widzisz radośnie pomrukującą postać, która sunie pełnym wdzięku ruchem, jakby szukała czegoś po omacku. powietrze wokół ramion zakreślających łagodne łuki faluje, świecąc delikatnym blaskiem, nieco mocniejszym przy dłoniach. widzisz, jak jedno z drzew głaskane dźwięczną wibracją - zaczyna delikatnie strzepywać liście. czyżby łaskotki? postać skupia swoje działania wokół niby-drzewa, które nagle zaczyna się kurczyć i wykrzywiać, tryskając kolorami tęczy, w blasku omiatającego światła. liście i gałęzie znikają, wytrząsając złociste iskierki i widzisz, jak z tego wszystkiego - wyłania się roześmiana ludzka sylwetka... ale co to? druga postać gdzieś zniknęła?)

teraz już wiesz (kontynuuje Przyjaciel). jedni się chowają, inni szukają. haczyk polega na tym, że kiedy jesteś w centrum uwagi, jedynym sposobem, aby skutecznie zniknąć z pola widzenia, jest zrobienie małego zamieszania. kiedy kogoś odkrywasz, czar kamuflażu pryska. kiedy w polu zainteresowania pojawia się ktoś nowy (wyjaśnia Przyjaciel), i jego odkrycie jest wymieszane z twoją obecnością, wtedy uwaga skupia się na nim. a ponieważ twoje uczucia są tak samo w tobie, jak i w polu odkrycia - możesz spokojnie "wyparować". bo widzisz, kiedy odkrywasz, czy coś jest autentyczne czy nie - używasz swojej energii (tłumaczy Przyjaciel, badając spojrzeniem, czy rozumiesz). może to być siła uczuć kierowana intencją serca lub wibracją dźwięku, może to być "widzenie jak we śnie". chodzi o to, że albo przekonasz się, czy drzewo jest naprawdę drzewem, albo rozbawione drzewo straci nad sobą kontrolę i samo ujawni swoją prawdziwą naturę. twoja energia jest związana z tym, co się dzieje. nawet kiedy działasz bardziej tradycyjnie, na przykład ścinając drzewo - nadal używasz swojej energii. nie każdy umie naśladować ścinane drzewo, więc może się zdarzyć coś niespodziewanego.

jest wiele pomysłów na kryjówki, zaś najlepsze punkty dostajesz, jak się schowasz tuż pod nosem. dlatego też nie oddalamy się zbytnio, co oznacza, że działamy w dość ograniczonej przestrzeni. kiedy badasz, czy kogoś gdzieś znajdziesz, możesz to wykorzystać. załóżmy, że ktoś zmienił się w kępkę trawy, a ktoś inny w żółwia. no i wtedy, jak ten żółw radośnie sobie podszczypuje trawę... (chichocze Przyjaciel). no ale ty chyba nie będziesz skubać takiego żółwia co? (z rozbawieniem mówi Przyjaciel). żółw może okazać się wytrwały albo prawdziwy. żeby go sprawdzić, najprościej jest użyć wtedy siły uczuć. wiesz jak to działa? (pyta Przyjaciel). najważniejsze są pozytywne uczucia, czyli coś, co sprawia, że ktoś chce się otworzyć, zapominając o pozostałym świecie. czasem trzeba znaleźć jeszcze odpowiedni ton, ale to już drobiazg.

odkrywanie to jedno, ale sztuka kamuflażu to co innego (kontynuuje Przyjaciel). chować się można na dwa sposoby. albo wykorzystując istniejące elementy otoczenia, albo tworząc nowe. kluczem jest silna wiara, czyli poczucie tego, czym w danej chwili jesteś. jeśli chcesz stać się na przykład drzewem, każdą cząstką siebie musisz skupić się na konkretnym drzewie albo na idei jakiegoś drzewa. musisz dosłownie poczuć się jak to drzewo. spróbuj (zachęca Przyjaciel). a ponieważ tworzysz całkiem nowe drzewo, użyj skupienia takiego, jakie masz we śnie. przypomnij sobie jakieś konkretne drzewo oraz przypomnij sobie, jak się czujesz, kiedy patrzysz na coś w swoich snach. i czując swoje senne widzenie zobacz, jak stajesz się drzewem. taki podmuch intencji, który niesie ze sobą nową formę. forma rozchodzi się w tobie, dotykając wszystkiego tego, jak odbierasz swoje ciało i siebie. a kiedy to się dzieje, poczuj swoje drewno, korę, korzenie i konary, gałązki i mnóstwo szeleszczących liści... chcesz zobaczyć jak wyglądasz? (pyta uśmiechnięty Przyjaciel, wyjmując lustro).

(kiedy tak patrzysz na swoje odbicie, dociera do ciebie, że w jakiś niewyjaśniony sposób właściwie widzisz wszystko wokół, choć obraz jest jakiś dziwny... mieniący się kolorami wzór falującej przestrzeni, łagodnie przenika do ciebie, migocząc ciepłym blaskiem... niebo wydaje się takie przyjemne... ziemia taka wygodna... twoje liście wesoło tańczą na wietrze, wyginając gałązki uczuciem miękkiego komfortu... i właśnie dociera do ciebie, że masz liście... że obraz w zwierciadle, to drzewo... że to drzewo, to ty...). teraz rozumiesz? (pyta Przyjaciel). jeśli uwierzysz, że jesteś drzewem, ale zrobisz to w odpowiedni sposób - inni też uwierzą, że to co widzą, to drzewo (leniwie słuchasz, rozpraszając się wśród falującego powietrza... i ta niezmienna głębia i spokój... nagle, fala donośnej wesołości przeszywa cię mrówkami, niczym kubeł zimnej wody, budząc i ożywiając normalne skupienie. czujesz, jak resztki dziwnego snu o drzewie - uciekają pędzone wesołymi mrówkami). bo zapuścisz korzenie na dobre (śmieje się Przyjaciel). kiedy stajesz się swoim snem, musisz uważać, żeby za mocno nie zasnąć (kontynuuje Przyjaciel), bo zapomnisz, kim jesteś i przegapisz całą zabawę. chociaż kto wie, może teraz też ci się śni to, kim jesteś? (zagadkowo dodaje Przyjaciel).

nieco łatwiej jest używać gotowych elementów otoczenia, które znajdziesz wokół (wyjaśnia dalej Przyjaciel). kiedy już wybierzesz kryjówkę, musisz tylko odwrócić uwagę innych od siebie i skierować ją na swój kamuflaż. aby to zrobić, musisz się na nim skupić, czyli zacząć badać jego właściwości i zapomnieć o sobie (tłumaczy Przyjaciel). to działa jak taka czapka niewidka. ktoś patrzy na ciebie i jedyne co do niego dociera to to, na czym się skupiasz. możesz na przykład udawać czyjś cień. kiedy ktoś skutecznie zmiesza się z twoim cieniem, jedyne co stwierdzisz to to, że jest ciebie jakby trochę więcej. ale nie zauważysz nikogo konkretnego, po prostu poczujesz, jakby było ciebie jeden i pół. idealnie dopasowana do ciebie obecność, będzie podążać za tobą niczym gumowa rękawica, od czasu do czasu zmieniając delikatnie odcienie twoich myśli i odczuć. chyba że ją czymś wytrącisz z równowagi. zawsze, kiedy zaczynasz wytwarzać pozytywne uczucia, światłowibrację, czy ruch połączony z intencją serca, taka obecność w końcu odsłania się i wraca na swoje miejsce. czasem zdarza się, że odkryjesz więcej takich niewidzialnych rękawiczek, które ci towarzyszą (uśmiecha się Przyjaciel). to tak, jakby drzewo miało chwilowo więcej liści. drzewu jest to raczej obojętne, ale ciebie może czasem trochę zmieszać. po prostu wsłuchuj się w siebie, w to, czym kierują się twoje uczucia, wtedy wszystko w mig wyłapiesz.

dobra, teraz twoja kolej na odkrywanie (mówi Przyjaciel, zmieniając temat). kiedy coś ciekawego znajdziesz i chcesz sprawdzić, czy nikt się tam nie ukrywa, możesz użyć siły uczuć. kiedy nagromadzisz w sobie, dużo pozytywnych i rozluźniających uczuć, wystarczy, że nimi odpowiednio pokierujesz. o, zbuduj w sobie uczucie takiej "budzącej się do życia, porannej radości". dasz radę, bo na pewno masz swoje pomysły na radość i jej odcienie. twoja idea radości jest rzeźbiona wyobraźnią i połączona ze wspomnieniami. zatem możesz poczuć tę radość "po prostu", albo myśląc o czymś, co dla ciebie wiąże się z radością. swobodne rozluźniające oddychanie, rozciągliwe wygibasy w rytmie ciała i wydawanie otwartego dźwięku mogą ci pomóc w pozbyciu się napięcia i zatkania. śmiało, zobacz jak inni pajacują (zachęca cię Przyjaciel, pokazując na dokazujące sylwetki). rozepchaj swoją przestrzeń i zrób w niej miejsce dla odrobiny radości. taki uśmiech od środka... a gdy to robisz (kontynuuje Przyjaciel), zobacz w klatce piersiowej, jak pojawia się tam takie żywe, ciepłe światło. jego mieniące się kolorami tęczy jasne barwy, to odcienie twojej radości.

weź teraz na przykład ten kamień (pokazuje Przyjaciel). kiedy otwarty, jasny dźwięk łączy się uczuciem nagromadzonym w sercu, możesz dowolnie pokierować swoją wibracją, aby go dotknąć. zacznij mruczeć i zobacz co się dzieje, gdy delikatne fale światłodźwięku przenikają kamień. (zbliżasz dłoń do kamienia... czujesz jak mrówki nakarmione twoją radością biegną wesoło wzdłuż ręki i delikatnie wypływają przez palce. widzisz, jak kamień lekko drży i zmienia odcienie...). jeśli takie łaskotki nie podziałają (kontynuuje Przyjaciel), możesz objąć kamień w całości swoim uczuciem radości. użyj intencji serca i pozwól, niech twoje uczucie wypłynie na zewnątrz, obejmując kamień. (kierujesz pełną radości uwagę na kamień i skupiasz się na sercu... czujesz, jak delikatny podmuch wyłania z twojej klatki piersiowej świetlistego bąbla... pełna ciepłego blasku i barw twojej radości kula światła - płynie w stronę kamienia i poszerza się, obejmując sobą cały kamień... po chwili widzisz, jak coś zaczyna strzelać tam iskrami i wyginać się na wszystkie strony... nagle bańka pęka i duży piękny motyl wdzięcznie ulatuje w górę). gratulacje, udało ci się odkryć drugą naturę tego kamienia (uśmiecha się Przyjaciel). a może to był motyl, który kiedyś szukał schronienia, a który dziś odnalazł swoje wielkie olśnienie? radość dodaje skrzydeł.

wymyślanie i szukanie ciekawych kryjówek potrafi wciągać (kontynuuje Przyjaciel). na przykład taka woda. kiedy stajesz się wodą, jesteś w liczbie mnogiej, ale nadal pozostajesz jednością. a mimo to, możesz się dzielić na strumienie - w których jest ciebie mniej lub więcej, oddzielać się od siebie jako osobne kropelki wody i bawić się z innymi kropelkami siebie. nawet możesz kawałkiem siebie zamarznąć w kostkę lodu, a innym kawałkiem zamienić w bąbel pary wodnej. albo wymieszać się z inną wodą. woda ma bardzo wiele możliwości. a to dopiero początek zabawy (finezyjnie dodaje Przyjaciel). możesz stać się wszystkim, co tylko wymyślisz. możesz to zrobić w sposób, jaki tylko wymyślisz. nie ma ograniczeń. kiedy się wsłuchasz w płynącą wokół ciebie przestrzeń, z pewnością natura podpowie ci wiele ciekawych rzeczy do popróbowania. może mrowisko? albo światło? albo piasek? a może wiatr? ale żeby móc się chować, musisz wytwarzać energię, która to podtrzyma, inaczej po jakimś czasie wracasz do swojej postaci. dlatego właśnie odkrywasz innych. ważne jest nie tylko budowanie uczuć, ale to, co się dzieje kiedy ich używasz, kiedy płyną. a, i jeszcze jedno (mówi Przyjaciel). kiedy ktoś wyczuwa obecność pozbawioną formy, to zaraz coś mu do głowy przychodzi i forma pojawia się sama. a kiedy wybierasz jakąś gotową formę, wtedy uwaga poszukiwacza skupia się na czym innym. ty i twoje formy tutaj (Przyjaciel zakreśla kształt sylwetki), to dwie różne, choć związane ze sobą, rzeczy. twoje formy mają związek z myślami i uczuciami, a ty, skoro tak łatwo możesz się zmieniać - to chyba jesteś czymś więcej, prawda? (pyta zagadkowo Przyjaciel).

właściwie to chyba wszystko. jeśli czegoś nie wiesz, albo masz mieszane odczucia, to po prostu pytaj (uśmiecha się Przyjaciel), bo w końcu to tylko zabawa. no chyba że lubisz niespodzianki i rozwiązywanie zagadek. możesz odkryć jeszcze wiele niezwykłych rzeczy (dodaje zagadkowo Przyjaciel, mierząc cię wzrokiem, jakby spoglądał na kogoś jeszcze). chodź, poszukamy innych. ciekawe gdzie ich znajdziemy."

 

Wchodzisz na łąkę, niby prawie pustą, ale pełną tajemnic. Początkowo, po prostu się rozglądasz. Przypominasz sobie żółwia, którego zaczynasz wypatrywać. Po drodze mijasz mrowisko. Chyba że... Spoglądasz na mrówcze ścieżki i już wiesz, że coś tu nie gra. Szturchasz kopiec mrowiska i nic. Dziwne. Powoli budzisz w sobie uczucie jasnej radości, takiej, gdy wszystko jest bez znaczenia, gdy wypełnia Cię szczęście. Otwarty dźwięk którym mruczysz, powoli zaczyna płynąć przez Twoje palce, niosąc ciepły blask rozbudzonej radości. Dotykasz mrówczego szlaku, który w błysku światła podskakuje w powietrze, jak pod prądem. Łaskotki? Znów dotykasz, tym razem dłużej. Iskry zaczynają strzelać i pośród rozpromienionych barw, ze śmiechem wyłania się rozbawiona postać. Czujesz jak wypełnia Cię napływ swawolnej energii. Pora się gdzieś schować, ale gdzie? Dostrzegasz żółwia i powoli zaczynasz się z nim stapiać w leniwej jedności. Całą swoją uwagą, już czujesz skorupę, już suniesz leniwie w stronę ciepłego i jasnego piasku. I chyba ktoś tu jeszcze jest. I nagle - bach... Och, jak dobrze jest się rozciągnąć i rozwinąć. Otaczające Cię uczucie znika i znów jesteś sobą. Właśnie ktoś Cię odkrył. I kogoś jeszcze. Patrzycie na siebie z rozbawieniem, że żadne drugiego wcześniej nie znalazło. A żółw sobie poszedł dalej. Zabawa toczy się w najlepsze. Z oddali, szum plumkającej fontanny podpowiada, że tam coś ciekawego się znajdzie. Baw się. Obserwuj. Szukaj inspiracji i wiedz, że zawsze jest ktoś, kto czuwa. Ukryty tak sprytnie, że tylko ciepły, pogodny blask podpowiada, że jesteś pod dobrą opieką...

<< wstecz

dalej >>

Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki" - pobierz w PDF