Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki"

http://planetaziemia.net

ROZDZIAŁ 8.

JĘZYK ŚWIETLISTYCH MOTYLI vel ZGADYWANKI

<< wstecz

dalej >>

Zajmij wygodną pozycję, taką, w której czujesz się swobodnie. Kiedy będziesz czytać, po prostu podążaj za słowami i płyń z nurtem. Pozwól, niech wyobraźnia napełniona pogodnymi uczuciami dopowie resztę.

Jest przyjemny, pogodny dzień. Na niebie prawie nie ma chmur. Promienie słońca dotykają swoim blaskiem Ciebie i wszystko wokół. Powietrze łagodnie faluje, niosąc z podmuchami wiatru świeży zapach szumiącej zieleni. Zewsząd dobiegają delikatne dźwięki radośnie ożywionej natury. Idziesz właśnie na Plac Zabaw, takie fajne miejsce, gdzie beztroska zabawa zawsze toczy się w najlepsze. Czujesz się tam dobrze i tak samo bezpiecznie, jak na znajomo swojskiej drodze, która Cię tam prowadzi. Z oddali słyszysz już znajome odgłosy, chociaż może bardziej wyczuwasz ich obecność? Przyspieszasz. Jeszcze tylko parę chwil i będziesz na miejscu.

Powoli wyłania się przed Tobą słoneczna polana, pogrążona w rozpromienionej zieleni. Ale co to? Co się tam dzieje? Patrzysz na sylwetki, migoczące we wszystkich odcieniach żywej tęczy, jakby ich materia była złożona z małych, iskrzących drobinek lśniącego światła. Niczym wzorzyste mozaiki, wszędzie unoszą się kolorowe motyle, stapiające się z barwnymi płatkami uroczych kwiatów rozrzuconych po całej łące. Spoglądając na rozmarzone postacie, co jakiś czas widzisz eksplozje światła przepełnione jaśniejącą radością. Wszystko się zmienia, wszystko jest w ciągłym ruchu. Ktoś czymś dmucha, ktoś coś łapie, a zabawa trwa w najlepsze. Kiedy próbujesz odgadnąć o co chodzi w tej dziwnej grze, podchodzi do Ciebie Przyjaciel, sympatyczna postać, której ciepła obecność rzuca pewne światło na tę tajemniczą scenerię.

 

"...czy wiesz, że ty wyglądasz tak samo? (pyta Przyjaciel, wskazując na roześmiany Plac Zabaw i migoczące światłami postacie). tylko przeważnie nie zwracasz nawet na to uwagi (mówi Przyjaciel). za tym nieustającym tańcem lśniących barw i wzorów - kryje się język świetlistych motyli. rozmawiają nim rośliny, zwierzęta czy nawet kryształy (wyjaśnia Przyjaciel). ale nie tylko. to bardzo uniwersalny i powszechny język, bo jest on taki sam dla dużych jak i małych. nawet twoje komórki rozmawiają nim między sobą (dodaje Przyjaciel). wszystko składa się z wibracji, dlatego wszystko mówi językiem świetlistych motyli. a twoja szata, złożona z tęczowych odcieni - cały czas się zmienia, bo wszystko, co jest wokół ciebie - rozmawia z tobą na każdym poziomie, wpływając w ten sposób na to, co się dzieje w tobie. miejsce gdzie jesteś i to co robisz też zmienia twoją mozaikę (kontynuuje Przyjaciel). te pląsające kolorowe światełka, to uczucia. ich barwy mają różne odcienie jasności i głębi. kiedy motyle machają skrzydełkami, iskierki uczuć łączą się we wzorzyste układanki i splecione ze sobą - tańczą jak żywe. jeśli nie wsłuchujesz się w to, co mówią świetliste skrzydełka, wtedy jedynie co jakiś czas do ciebie dociera, w jakim jesteś nastroju, albo po prostu łapiesz się na czymś (tłumaczy Przyjaciel). kiedy coś lub ktoś cię dotknie, wtedy mimowolnie zmienia się tonacja i wzór twoich odcieni. czujesz? (pyta Przyjaciel, dotykając cię delikatnie swoją ciepłą i promienną obecnością).

wiesz, dlaczego nie zwracasz uwagi na skrzydełka świetlistych motyli? (pyta zagadkowo Przyjaciel). bo twoja skupiona uwaga jest jak soczewka do zadań specjalnych. wyłapuje niewiele, ale za to bardzo dobrze wzmacnia. kiedy patrzysz na drzewo, widzisz jego liście. ale kiedy przyglądasz się jednemu liściowi, to szczegóły tego liścia widzisz doskonale, lecz przestajesz zwracać uwagę na resztę. swoją uwagę możesz kierować na obrazy, dźwięki, zapachy, dotyk lub cokolwiek innego (wyjaśnia Przyjaciel). ale jeśli nie kontrolujesz jej świadomie, to wtedy - uwaga mimowolnie idzie tam gdzie zwykle. na przykład zagląda do miejsc, gdzie coś się dzieje, odwiedza to, co znajome, albo wędruje za starymi przyzwyczajeniami. jeśli wokół ciebie mało kto się interesuje skrzydełkami świetlistych motyli, to nie dziw się, że mało komu wpadnie do głowy, że można coś z nimi robić (uśmiecha się Przyjaciel). jeśli nikt ci nie powie, że można zmienić przyzwyczajenia, to pozostaniesz przy tym, co znasz. bo nie wiesz, że można inaczej, a już tym bardziej - nie wiesz "jak". no chyba, że masz otwarty umysł i szukasz tego co nowe, i lubisz zadawać kłopotliwe pytania (dodaje radośnie Przyjaciel, z figlarnym błyskiem w oku).

język świetlistych motyli jest utkany kolorowym światłem uczuć i wzorami wyobraźni, dlatego głowa rozumie tylko jedną część, a serce - drugą. jeśli serce i głowa nie są ze sobą połączone, wtedy twoja skupiona uwaga nie wie, o czym opowiadają skrzydełka motyli - i przestaje się nimi interesować (wyjaśnia Przyjaciel). widzisz, wyobraźnia jest bardzo delikatna, a uczucia dość silne i do tego bardzo reagują na to, co się dzieje wokół ciebie, jak i w tobie (tłumaczy Przyjaciel). dlatego, wyobraźnia czasem odcina się od uczuć i zamyka, a jeśli zamknie się w głowie - wtedy głowa odcina się od serca. jeśli tak się stanie, wtedy zapominasz i przestajesz rozumieć. wówczas - szukasz pocieszenia pośród fizycznych zmysłów, które też przyciągają uwagę, choć mówią zupełnie inaczej. ale zawsze możesz sobie przypomnieć i odzyskać ten radosny wiatr w skrzydłach (uśmiecha się pogodnie Przyjaciel, naśladując wielkiego motyla).

kiedy łączysz serce z głową, z początku może tobą potarmosić (uśmiecha się Przyjaciel). to jest fala zmian. kryje się w niej wszystko to, co niecierpliwie czekało - aż wysłuchasz i dotkniesz swoją radosną obecnością. czasem są to zapomniane wspomnienia, niedokończone rozmowy lub nie zamknięte sprawy, odłożone na później. ale kiedy już przepłyną te pierwsze fale, wtedy wszystko się uspokoi. jeśli wiesz co robisz, te fale mogą być całkiem przyjemne, bo to ty nimi kierujesz. pamiętaj, że kiedy jest ciemno, wtedy myśli nic nie widzą i plączą się bez większego sensu, targane w te i we w te. ale kiedy masz w sobie światło, to jest o wiele łatwiej. jeżeli zapalisz w głowie światło, wtedy masz jasność. rozumiesz? (pyta pogodnie Przyjaciel). żeby zapalić takie światło, potrzebne jest powietrze, dlatego musisz dużo oddychać (uśmiecha się Przyjaciel). głęboko, ale swobodnie i w swoim własnym rytmie. oddech i uczucia łączą się w klatce piersiowej (pokazuje obrazowo Przyjaciel). powietrze, którym oddychasz - ma już w sobie trochę światła, dlatego twoje uczucia się rozjaśniają, kiedy oddychasz. życiodajne światło, pełne pogodnych uczuć, płynie przez ciebie pompowane za pomocą serca i oddechu. jeśli się na tym skupisz, wtedy spojrzysz na to wszystko zupełnie inaczej. pamiętaj, że to głowa podejmuje decyzje, niezależnie od tego co czujesz. to trochę jak z nauką jazdy na rowerze. jak już głowa nauczy się nie blokować tego przepływu, to pojedziesz swoim rowerem, gdzie tylko zechcesz. wtedy jest dobry moment. czasem, z początku trochę trudno jest uruchomić ten cały świetlisty młyn, bo uczucia zapisane w twoim ciele są tak samo różne, jak różne bywają wspomnienia. ale fale światła kierowane pogodnym oddechem - obmywają wszystko na co napotkają, a kiedy skupiasz się na świetlistym pompowaniu, wtedy wszystko się rozjaśnia i z każdym kolejnym razem jest coraz łatwiej.

język świetlistych motyli jest językiem bez słów. dlatego musisz nauczyć się machać skrzydełkami (uśmiecha się łagodnie Przyjaciel). możesz to zrobić trenując myślenie bez myśli. wszystkie twoje myśli mają jakąś postać (wyjaśnia obrazowo Przyjaciel). najczęściej są to wspomnienia, obrazy, słowa łączące się w złożone pomysły i opisy. ale zawsze zanim pojawi się w tobie jakaś myśl, ty już wiesz o czym ona będzie opowiadać. jeśli skupisz swoją uwagę na tych impulsach, wtedy możesz ominąć wszystko to, o czym one myślą. wystarczy, że wiesz. na przykład, kiedy chcesz pomyśleć o jakimś fajnym drzewie, to w chwili kiedy to do ciebie dociera - już wiesz o czym zaraz pomyślisz. a skoro już wiesz, że zaraz pomyślisz obraz drzewa, albo powiesz słowo - "drzewo", to możesz przeskoczyć dalej. być może następna myśl będzie dotyczyć ładnego zapachu świeżych liści lub przyjemnej słonecznej pogody i szumiącego wiatru, i że fajnie jest pod takim sobie poleżeć. ale skoro już to wszystko wiesz, to możesz przeskoczyć dalej. w ciągu ułamków sekundy - możesz w ten sposób przeskoczyć przez całą historię.

chodź, zobaczymy czy masz dobrą pamięć (mówi Przyjaciel, uśmiechając się figlarnie). przypomnij sobie swój dzisiejszy dzień. ale tak od początku (zachęca Przyjaciel). najpierw to, co po przebudzeniu, pierwsza zrobiona rzecz, wydarzenie, pierwszy obraz, uczucie lub myśl, o czym to było. nazwij to i opisz... masz? (pyta Przyjaciel) ...a pamiętasz co było następne? (kontynuuje Przyjaciel). poskładaj w ten sposób jeszcze kilka kolejnych rzeczy (dodaje po chwili Przyjaciel). trochę to trwało, co? (pyta po dłuższej chwili Przyjaciel) dobrze, a teraz skup się na tym, aby przejść do kolejnego tematu, jak tylko dostaniesz przebłysk, że coś o nim wiesz - i przeskocz w ten sposób przez te wszystkie wspomnienia z dnia dzisiejszego, jedno po drugim... (gdy tylko padają te słowa, impuls za impulsem, przeskakują przed tobą niewyraźne przebłyski i wrażenia odczuć... jeszcze nie wszystkie, bo niektóre gdzieś uciekły, ale już wiesz...) nie przejmuj się. pobaw się tymi impulsami i zgraj to z oczami (dodaje Przyjaciel. w tej chwili dociera do ciebie, że impulsy - jakby zatrzymują się i skaczą, tak samo zwinnie, jak twoje oczy, pląsające delikatnie we wszystkie strony... jeden po drugim, układasz impulsy... aż w końcu masz wrażenie, że to już wszystkie... i że są poukładane...). świetnie. myślenie bez myślenia jest bardzo szybkie. nie każdy go używa na co dzień, bo w tym tempie - myśli do przemyślenia kończą się w mgnieniu oka. a głowa nie lubi pustki, bo jak dzieje się nuda, to zwykle popada w senność. głowa nie lubi też nakręcać się starymi myślami, jak zacięta katarynka, bo to jest dla niej męczące.

myślenie bez myślenia jest tą częścią języka świetlistych motyli, którą rozumie głowa (wyjaśnia Przyjaciel). z kolei wszystko to, czego dotyczy język świetlistych motyli - jest zawarte w uczuciach. teraz już wiesz, do czego przydaje się serce? (uśmiecha się pogodnie Przyjaciel). wszystko jest wibracją, więc wszystko mówi językiem świetlistych motyli. ale jeśli głowa - słuchałaby tego wszystkiego na raz, to dotrze do niej jedynie wszechogarniający szum. serce jest miejscem, gdzie uczucia zestrajają się ze sobą i w ten sposób możesz się wsłuchiwać w konkretne wibracje. to działa trochę jak radio. a skupiona uwaga nie musi błądzić ani szukać, gdzie i o czym ciekawym mówią skrzydełka świetlistych motyli, bo dostaje wszystko na miejscu. i dostaje to co trzeba (dodaje Przyjaciel pokazując na serce).

chcesz posłuchać, o czym szumi wiatr? (pyta Przyjaciel) poczuj w sobie pogodną radość i skup się. pozwól, niech serce pompuje tę radość, jak koło młyna. niech przepływ radości wypchnie to, co niepotrzebne - na zewnątrz. oddychaj i skup się na tym. pozwól, niech twoja świetlista radość rozjaśni twoje pole skupienia i niech jej fale wyczyszczą głowę z tego, co w niej zalega. żeby w głowie mogło pojawić się coś nowe, najpierw stare musi z niej wyjść. inaczej wszystko będzie się kłębić i plątać, aż w końcu zrobi się ciasno, a tobie zacznie się mieszać (uśmiecha się Przyjaciel). kiedy głowa jest pusta, wcale nie znaczy, że musi tam być nudno. gdy światłokształty i strumienie barwnych uczuć płyną swobodnie, wtedy myślenie bez myślenia ma co robić. w zwykły sposób, głowa nie nadąży z przeczytaniem tego wszystkiego, co się tam pojawia. wsłuchaj się w radosne uczucia, skierowane na szum wiatru i to, co w sobie niesie. poczuj. (słuchasz szumu wiatru, ale twoją uwagę bardziej przykuwa twój własny oddech i to świetliste radosne uczucie, które cię wypełnia) użyj skupienia uwagi (podpowiada Przyjaciel. po chwili dociera do ciebie, że kierujesz w stronę szumiącego wiatru ten rodzaj skupienia, którym wsłuchujesz się w siebie... pojawiają się niewyraźne uczucia, jakby impulsy lub przebłyski czegoś... tak, już wiesz... to drzewa, szepczą w oddali... i wzgórza... i już wiesz o czym mówią... to takie proste? ciekawe o czym mówi trawa... spoglądasz na delikatnie falującą kępkę... tańczy... cieszy się słońcem... jego blaskiem... falujące wibracje wokół mówią co czują, a ty po prostu słuchasz...).

użyj skrzydełek, jak chcesz jej coś powiedzieć lub zapytać (mówi Przyjaciel) poczuj bez myśli to, co chcesz przekazać i zafaluj tym uczuciem radośnie w jej kierunku, jakby machając skrzydełkami skupionej uwagi (wysyłasz przywitanie... masz wrażenie, jakby jakaś przestrzeń, gdzieś w tobie, delikatnie zafalowała płynąc w kierunku rośliny... po chwili czujesz, jak coś faluje z powrotem... a z falującej przestrzeni wyłania się wiadomość "cześć, masz wodę? jak znajdziesz to polej, bo suszy"...). a jaka konkretna, od razu przechodzi do rzeczy (śmieje się Przyjaciel, rozbawiony twoją miną i całą sceną). teraz już wiesz, jak rozmawiać. przestrzeń, którą ogarniasz swoim polem uwagi, to zwykle jest przestrzeń, w której widzisz swoje myśli. kiedy staje się pusta, ale wypełniona pogodnym światłem, wtedy napełniasz ją uczuciem zawierającym wiadomość, a następnie zaczynasz machać skrzydełkami skupienia, kierując fale światła tam, gdzie chcesz coś powiedzieć. w ten sposób - możesz rozmawiać na dowolnym poziomie. na przykład jeśli zechcesz - możesz porozmawiać z pojedynczą komórką liścia. albo z całą łąką. wszystko co potrafi mówić jednym wspólnym głosem - odpowie jednym wspólnym głosem. tak jak komórki twojego ciała.

wiesz, że wcale nie musisz znać myśli, żeby wiedzieć o czym opowiadają, i że nie musisz ich zatrzymywać w polu skupienia, żeby je zapamiętać? (pyta po chwili Przyjaciel). myśli potrafią układać się same. wystarczy, że nastroisz serce, a to co trafia do twojej głowy - będziesz odbierać w formie kolorowych światłokształtów. surowe myśli są trochę jak taka pulchna przędza. ale kiedy je naświetlasz swoją uwagą, wtedy one stopniowo zamieniają się w lśniące włókna. kiedy je dalej naświetlasz, wtedy układają się w piękne kolorowe wzory. ale pamiętaj, że tylko z pogodnych uczuć - świetliste skrzydełka utkają barwną historię, którą możesz przekazać dalej, albo odłożyć do miejsca w którym trzymasz swoje ulubione kolekcje. jeśli przędza jest matowa, musisz ją najpierw dobrze przepłukać światłem pogodnego skupienia, żeby się włókna oczyściły. po prostu oddychaj i pompuj pogodne światło, i nie przejmuj się, jeśli w trakcie płukania pojawią się łzy. to normalne (uśmiecha się łagodnie Przyjaciel). kiedy za dużo się czegoś nazbiera, wtedy nadmiar uczuć wypływa oczami.

te eksplozje świetlistych kolorów, co budzą w nich tyle radości, to momenty objawienia (mówi Przyjaciel, pokazując na roześmiane postacie). kiedy ktoś do ciebie mówi językiem świetlistych motyli, albo gdy próbujesz rozszyfrować barwną mozaikę świetlistych włókien, starannie upakowaną w mieniącej się tęczowym blaskiem formie, świetliste skrzydełka uwagi muszą się napracować, żeby to wszystko rozwinąć. kiedy to co najważniejsze - stanie się jasne, wtedy doznajesz radosnego olśnienia, bo skrzydełka trzepoczą na wspólnej fali, a motyle się cieszą. zabawa szybko by się stała nudna, gdyby chodziło w niej tylko o jakieś zwykłe kropki i proste kreski, pozbawione większego sensu czy znaczenia. a kiedy zagadki są nudne, wtedy nikt nie chce ich rozwiązywać. ciekawie robi się wtedy, kiedy jest kolorowo. im bardziej są kolorowe i wzorzyste opowiadania utkane w świetlistych mozaikach, tym ładniej wyglądają, a im ładniejsza układanka, tym więcej zdobywa serc.

wiesz o czym są zagadki? (pyta Przyjaciel) najczęściej, są to jakieś miłe wspomnienia i marzenia, ale zdarzają się też rozmaite koncepcje i modele urządzeń, które po złożeniu w całość - budzą podziw i uznanie. mogą również zawierać lekcje oraz gotowe umiejętności i talenty. ale najczęściej są one związane z konkretnymi wspomnieniami. kiedy rozwijasz, o czym opowiadają świetliste motyle, to odbierasz te historie tak, jak swoje własne przeżycia (mówi Przyjaciel). wszystko jest wibracją, a twoje skrzydełka naśladują to, co zostało zamknięte w mieniącej się odcieniami tęczy świetlistej formie. serce wyłapuje to, co najważniejsze, a ty robisz z tego użytek (wyjaśnia Przyjaciel). w ten sposób, możesz nie tylko rozwijać układanki, jakie dostajesz od innych, ale się również uczyć (dodaje Przyjaciel). wystarczy, że powiesz do swojego ciała, aby wsłuchało się w skrzydełka świetlistych motyli tam, gdzie skupiasz uwagę. ciało zapamiętuje wszystko to, czego dotknie, nawet jeśli nie zwracasz na to uwagi. nigdy nie wiadomo, co się przyda i dlaczego. kiedy ciało na coś napotka, wtedy naśladując co robią świetliste skrzydełka, zapisuje to w swojej pamięci. kopiując w ten sposób wibracje, twoja biblioteka gromadzi wszystkie zbiory i układa je w jakimś porządku. ty masz klucz. właściwie, ty jesteś kluczem. kiedy ciało wie czego ma szukać, wtedy jego cząstki rozmawiają ze sobą o tym co znalazły i przekazują ci, jak masz poruszać skrzydełkami, aby uzyskać podobny efekt. kiedy zgadujesz, o czym mówią skrzydełka świetlistych motyli, najlepiej będzie, jak to pokażesz (tłumaczy Przyjaciel). bo słowa mówią tylko to, co chce powiedzieć głowa. a głowa nie zawsze chce rozmawiać, a czasem nie bardzo wie jak zacząć. ale uczucia i gesty - mówią nawet wtedy, gdy głowa milczy. taki żywy teatr. poza tym, fajnie jest potańczyć albo pośpiewać, kiedy każdą cząstką siebie - rozwijasz jakieś pogodne wspomnienie, pogrążone w melodyjnym tonie nieskrępowanej radości. opowiadania - odsłaniając naturalne piękno i nastrój tamtych chwil - budzą wiele światła. (dodaje Przyjaciel).

chodź, przygotujesz kilka zagadek. tak na początek, może coś z kolekcji wspomnień, to potrenujesz trochę (zachęca Przyjaciel). są dwa sposoby przypominania sobie różnych rzeczy (mówi Przyjaciel). wtedy, kiedy wiesz czego dotyczy wspomnienie i wtedy gdy wiesz, że potrzebujesz czegoś odpowiedniego na daną chwilę, mimo że nie wiesz, co to będzie. ta sama zasada dotyczy wymyślania i tworzenia - możesz myśleć o czymś, i rozwijać albo coś co już znasz, albo coś zupełnie nowego. (dodaje Przyjaciel). jeśli już wiesz, wtedy zagadka przestaje być zagadką, bo skrzydełka ją ujawniają. nawet jeśli twoje słowa mówią co innego, albo usta milczą - rozwiązanie unosi się w powietrzu, a przecież nie chodzi o udawanie. dlatego najlepiej będzie, jeśli uformujesz coś, co będzie odpowiednie na daną chwilę.

zacznij oddychać i poczuj świetlistą radość, jak gromadzi się w sercu (mówi Przyjaciel). pompuj radosne światło i w miejscu, gdzie zwykle skupiasz swoją uwagę albo oglądasz myśli - poczuj pogodną jasną przestrzeń... złap impuls o tym, jak by to było mówić do komórek swojego ciała i do całego ja... i kiedy koniuszki uwagi trzepoczą skrzydełkami, wyślij motyla do wszystkich swoich cząstek, aby znalazły ci najpiękniejsze i najmilsze radosne wspomnienia, jakie tylko masz... kiedy przyjdzie odpowiedź, naświetlaj to, co płynie i pozwól, niech świetliste włókna układają się na siebie... (serie kolorowych świateł płyną nakładając się na siebie i łącząc w tęczowe wzory... mgliste impulsy miłych odczuć i pogodnych wrażeń...). kiedy motyle radośnie trzepoczą skrzydełkami, to wychodzą z tego ładne kwiatki. możesz je rozsiać po łące, umieścić pośród ulubionych kolekcji, albo pozwolić motylom fruwać swobodnie, gdzie je skrzydełka poniosą (mówi Przyjaciel, gdy nawijasz na siebie kolejne świetliste włókna kolorowych wspomnień falujących radością... z rozległego morza migoczących kolorowych iskierek - płyną przyjemne strumienie pogodnego światła... fale uczuć i wrażeń układają się w pulsujące kształty... tyle wystarczy... gotowe...). świetnie. pamiętaj, że wspomnienia nigdy nie giną (mówi Przyjaciel). kiedy płyną, one tylko układają się na nowo. skrzydełka motyli kopiują te wibracje i możesz później przekazać je dalej, w dowolnej formie. kiedy chcesz coś komuś wysłać, po prostu skup się na tym i pozwól, niech świetlisty motyl poniesie to na swoich skrzydełkach do celu (wyjaśnia Przyjaciel). ale fajna zabawa jest wtedy, gdy rozsiejesz swoje tęczowe iskierki pośród kwiatów i pozwolisz, aby każdy szedł za głosem serca i wybierał to co lubi (uśmiecha się Przyjaciel). wtedy wszystko znajdzie się na swoim miejscu (dodaje zagadkowo Przyjaciel). no, chodźmy do pozostałych.

a, i jeszcze jedno (mówi Przyjaciel, gdy kierujecie się do centrum Placu Zabaw). jeśli jesteś, albo jeśli trafisz na "śpiocha", wtedy zdarza się, że gdy falujące skrzydełka opowiadają swoją historię, ciało mimowolnie zaczyna się nią bawić. "śpioch" to taki ktoś, kto pogubił się w snach, a słodki zapach wspomnień jest trochę usypiający. nawet jeśli ktoś zapomni języka świetlistych motyli, ciało nadal go pamięta, bo to jest uniwersalny język, na każdym poziomie (wyjaśnia Przyjaciel). jeżeli ktoś nie słucha swojego ciała, wtedy nie wie, czy to co robi, myśli i czuje - jest jego własne, czy też nie. wtedy zachowuje się jak taki zaspany "śpioch", który tańczy do zagranej mu melodii, a mimo to twardo się upiera, że nie śpi. najlepiej daj takiemu coś miłego do snu i zostaw w spokoju. ale jeśli chcesz obudzić "śpiocha", zaserwuj mu dużą porcję pogodnych wrażeń na raz (uśmiecha się figlarnie Przyjaciel). kiedy językiem świetlistych motyli przemawia wiele radosnych fal równocześnie, w końcu nawet i śpiocha obudzisz. a kiedy panujesz nad wieloma skrzydełkami jednocześnie, wtedy twoja uwaga staje się podzielna, a przeżycia są ciekawsze (dodaje Przyjaciel). ale nie przesadzaj z rozbijaniem swojej uwagi na zbyt wiele, bo się z nadmiaru radości możesz rozsypać w drobny mak (śmieje się Przyjaciel). oczywiście, po jakimś czasie, wszystko wraca znów do normy, ale przez jakiś czas będzie łaskotać, bo motyle figlarnie fruwają, każdy tam gdzie chce. takie rozciąganie uwagi wzmacnia skrzydełka (dodaje Przyjaciel)."

 

Zanurzasz się w radosnej zabawie. Przyciągane wzajemnym blaskiem - świetliste motyle, tańczą pośród kolorowych kwiatów. Ktoś właśnie uśmiecha się figlarnie w Twoją stronę i już po chwili dosięga Cię tęczowy motyl. Odruchowo łapiesz. Iskierka migoczącego światła wnika w pole Twojej uwagi. Świetliste skrzydełka rozwijają bukiet barwnych uczuć, układających się w ładną mozaikę dopasowanych do siebie delikatnych odcieni i kształtów. Czy to Ty jesteś snem motyla, czy to ten motyl jest Twoim snem? Powoli, jakby przypomina Ci się kim jesteś, choć jednocześnie wiesz, że to wspomnienie - to tylko kolejna gra, tylko teatr, w którym cząstki Ciebie odnajdują melodię do tańca. Czujesz w sobie pogodną mądrość i rozległą głębię, jaka była ukryta w świetlistych włóknach. Jeszcze nie wiesz o czym jest ta zagadka. Ale gdy się rozglądasz, widzisz, jak ktoś podnosi kwiat. Po świetlistych wzorach, pulsujących odcieniami kolorowej tęczy - rozpoznajesz, że ta iskierka pochodzi od Ciebie. Coś się rozwija, coś migocze, słychać świetlisty trzepot skrzydełek. Postać zanurza się w łagodnym uśmiechu. Po chwili, pogodny blask olśnienia tryska wokół. Kolory się zmieniają, a uśmiech przybiera znajomy wyraz, jakby z odległego snu. Podchodzi i daje Ci buziaka. Takiego w policzek, że aż się zarumieniasz. Że aż wraca zapomniany fragment wspomnienia. Teraz staje się jasne, skąd było tyle tam radości. Patrzysz na Plac Zabaw, pogrążony we wspólnej zabawie. Dostrzegasz, że każdy ma w niej swój cel, choć to tylko gra. Gdzieś w tle, dociera do Ciebie delikatna i ledwie wyczuwalna wibracja, która wydaje się ogarniać to wszystko. Wolno falująca pulsacja, jakby ogromne świetliste skrzydła. I po chwili - wszystko staje się jasne, już wszystko wiesz.

<< wstecz

dalej >>

Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki" - pobierz w PDF