Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki"

http://planetaziemia.net

ROZDZIAŁ 9.

UCHYLAJĄC RĄBKA TAJEMNICY: KIM JEST PRZYJACIEL?

<< wstecz

dalej >>

Pewnie chcesz wiedzieć, kim jest Przyjaciel. Być może chcesz wiedzieć, jak się nazywa i skąd pochodzi. Być może chcesz się dowiedzieć coś więcej na temat Placu Zabaw. Być może zastanawiasz się, czy są jeszcze jakieś gry i zabawy, inne niż te już poznane. Możliwe, że zastanawiają Cię niektóre postacie, jakie widujesz na Placu Zabaw. I zapewne - chcesz usłyszeć to wszystko ode mnie.

No więc - obawiam się, że nie mam dla Ciebie zbyt wielu odpowiedzi. Nigdy nie pytałem Przyjaciela, kim jest, ani skąd pochodzi, bo to wydawało mi się oczywiste. Nie powiem Ci, jak się nazywa, bo tak zawsze jakoś rozmawiamy, że nigdy nie musimy po imieniu. Nigdy też nie znalazłem czasu, aby zgłębiać zakulisowe tajniki dotyczące Placu Zabaw.

Ale jest coś, co mogę dla Ciebie zrobić. Mogę zaprowadzić Cię do Przyjaciela i niech on sam odpowie na wszystkie dręczące Cię pytania. A jeśli znasz już tę drogę i szukasz potwierdzenia tego, co wiesz - zrób to, co ja teraz. Pokaż innym wszystko to, czego nauczył Cię Przyjaciel, a zainteresowanych szerszą wiedzą - po prostu odeślij do Przyjaciela.

*

Jak zwykle w takich chwilach - zajmij wygodną pozycję. Podążając za kolejnymi zdaniami pozwól, niech myśli, obrazy i uczucia zrobią swoje. Zatrzymuj się tam, gdzie chcesz się bliżej przyjrzeć temu, co dzieje się w Twojej wyobraźni, w uczuciach i w Tobie. Możesz też wracać do wybranych fragmentów, pozwalając im odsłonić inne oblicza.

Jest przyjemne, bezwietrzne ciepło. Słońce leniwie wygląda zza delikatnych chmur, sunąc w stronę otwartego nieba. Zanosi się na pogodne popołudnie. Powietrze jest dziś wypełnione wzniosłą głębią i usiane szumiącą ciszą, mimo że słychać wokół inne dźwięki. Czas jakby płynął wolniej, miejscami przystając w zamyśleniu. Powoli zmierzając w stronę Placu Zabaw, delektujesz się każdą chwilą, każdym oddechem. Odtwarzając w pamięci drogę, wyłapujesz wszystkie szczegóły, które śmiejąc się do Ciebie, kierują Twoją uwagę w stronę zbliżającej się polany.

Przed tobą wyłania się zielona łąka, usiana pachnącymi kwiatami, które wręcz się kłócą o to, który ładniej pachnie, który ładniej wygląda. A wszystko jakby na pokaz, wszystko dla Ciebie. Tylko trawa nic sobie z tego nie robi, falując równomiernie, jakby zajęta tkaniem niewidzialnej melodii. Odgłosy ptaków mieszają się z szumem drzew i cykadą owadziej orkiestry. Gdzieś z oddali - słychać szmer płynącej wody, której delikatny aromat - od czasu do czasu wyziera pośród słodyczy nakrapianej złocistymi kolorami zieleni. Gdy tylko wchodzisz na Plac Zabaw, z boku wyłania się już uśmiechnięta postać, jakby na Ciebie tam czekała. To Przyjaciel, ktoś kogo znasz, a w każdym razie ktoś, kto zna Ciebie.

 

"...tak, wiem, dziś chcesz zebrać trochę informacji (kiwa głową zbliżająca się postać). i chcesz żeby to, czego się dowiesz tutaj, można było jakoś umocnić tam, zgadza się? pokażę ci kilka rzeczy, ale reszta należy już do ciebie. chodź (Przyjaciel prowadzi cię przez polanę).

noo dobra, zacznijmy może tak. chcesz pewnie wiedzieć, kim tak naprawdę jestem, co? no więc (zaczyna Przyjaciel), ja już wiem kim jestem. ale obojętnie co tam sobie wiem, dla ciebie jestem tylko tym, za co mnie uważasz (Przyjaciel spogląda badawczo). ty musisz zdecydować, kim dla ciebie jestem... kiedy już wybierzesz, to być może zmieni się mój obraz w twoich oczach. kiedy traktujesz innych wedle tego, co o nich sądzisz, to jest to jakby pierwszy poziom gry (Przyjaciel kreśli w powietrzu linię).

jeśli chcesz zobaczyć kogoś takim, jakim jest (kontynuuje Przyjaciel), przyjrzyj mu się, najlepiej z dużą dozą "otwartości bez przywiązania" (Przyjaciel kreśli drugą linię nieco wyżej). temu jak wygląda, co robi i co się znajduje wokół niego, ale też zbadaj - co czujesz w związku z tą osobą. i kiedy już się przyjrzysz - przyjmij do wiadomości, że to co odbierasz - jest to twój punkt widzenia na temat tej osoby (kończy Przyjaciel, kreśląc jeszcze wyżej trzecią linię). to co widzisz - jest względne, ale może posłużyć tobie i innym jako wskazówka, taki znak rozpoznawczy. czwarty poziom odkryjesz już na własną rękę.

przyjrzyj mi się uważnie (zachęca Przyjaciel). to co widzisz, czujesz i odbierasz. opisz mnie sobie swoimi słowami, albo po prostu zapamiętuj zdjęcia, jak aparat fotograficzny (dyktuje Przyjaciel, udając niezwykle poważną minę). pstryk! i kiedy masz zdjęcie, zapisz je sobie gdzieś i zanotuj pierwsze skojarzenia. (podążasz za słowami Przyjaciela, pozwalając by to co widzisz - nabrało bardziej wymownego znaczenia)... możesz robić tak, jakby gdzieś spoglądając w lekkim zamyśleniu - kątem oka widzieć to, co się dzieje tutaj... dawaj, popstrykaj mi trochę zdjęć na tle Placu Zabaw. (Przyjaciel przyjmuje aktorską postawę)... to będzie taki twój album pamiątkowy (kontynuuje Przyjaciel), takie opisane fotografie, z których potem opowiesz komuś to wszystko w formie żywej historii...

(po chwili Przyjaciel kontynuuje). wiesz, możesz mnie nazywać jak ci wygodnie, albo po prostu zostaw tak jak jest. czasem imiona są niepotrzebne, a czasem zmieniają się, jak w kalejdoskopie. niektórzy nie podają imion, żeby ich nikt nie zrywał z drzemki w środku nocy (uśmiecha się Przyjaciel), ale tak naprawdę, imiona nie mają znaczenia. ważne jest, jak kogoś odczuwasz i to, jak potem zapamiętasz. wszyscy się zmieniamy, jedni z czasem, a inni od pogody, ale jakiś znajomy ślad zwykle pozostaje. serce zawsze podpowie jako pierwsze. głowa jest bardziej wrażliwa na zmiany. czujesz?... no, to teraz już wiesz kim jestem (uśmiecha się Przyjaciel).

chodź, siądziemy na trawie (zaprasza Przyjaciel, wybierając wygodne miejsce pod drzewem, rozświetlone w ciepłym słońcu). dla ciebie, Plac Zabaw istnieje jako miejsce - stworzone z uczuć, myśli, wyobrażeń i wrażeń zmysłowych, skupienia uwagi i intencji (zaczyna tłumaczyć Przyjaciel). dla ciebie, plac zabaw istnieje jako koncepcja pewnego miejsca, w którym się wyprawia to, co my tutaj. dla ciebie, Plac Zabaw stara się być takim, jakim chcesz go widzieć, bo w pewnym sensie - to ty decydujesz, czym on jest i na czym to polega. ale musisz pamiętać dwie rzeczy (uśmiecha się Przyjaciel). po pierwsze - jesteś czymś więcej, niż ci się wydaje, a zatem - to co stwarza te różne rzeczy, to ty plus coś jeszcze. po drugie - każdy kto tu jest - stwarza tak samo, jak ty. rozumiesz? (Przyjaciel spogląda pytająco). dążymy do tego, aby Plac Zabaw był tym, czym ma być. w pewnym sensie dlatego, że koncepcja jest ustalona z góry (promienieje ciepło Przyjaciel). oczywiście możesz dowolnie tworzyć i odwiedzać różne inne miejsca, ale nie wszędzie nas znajdziesz. natomiast zawsze możesz wrócić tutaj (pokazuje Przyjaciel). nawet jeśli z jakiegoś powodu niewiele pamiętasz, wystarczy, że odezwą się w tobie uczucia związane z tym miejscem. jeśli na nie pozwolisz, one same cię tu przyprowadzą. rozejrzyj się i odpowiedz sobie na pytanie, co czujesz, w jaki sposób to miejsce jest dla ciebie specyficzne...

pewnie ciekawi cię, skąd się biorą te różne gry i zabawy (mówi Przyjaciel, zmieniając temat). z tym jest różnie. niektóre są tak powszechne, że nikt nie pamięta, skąd są i kiedy powstały. inne płyną z tych samych źródeł, z których czerpiesz swoje pomysły i inspiracje. czasem, z oddali wyłania się niewyraźny kształt-odczucie - które po jakimś czasie wskakuje na swoje miejsce, a czasem - coś po prostu nagle wyskakuje znikąd, takie jakby niekontrolowane wyskakujące obrazy - i wszystko po prostu staje się jasne. niektórzy dostrajają się do rozmaitych kanałów, szukając pasujących wibracji, a jeszcze inni wymyślają całkiem nowe sposoby odkrywania. potem odrobina wysiłku i sprawdzonych trików, i woala - rozrywka gotowa (komentuje Przyjaciel, wypstrykując znikąd małego świerszczyka w czarnym kapelusiku, który radośnie wyskakuje w trawę). jesteś architektem, który wybudował sobie dom, a potem z niego korzysta, albo oddaje go innym.

(po chwili Przyjaciel kontynuuje) to miejsce jest tak samo prawdziwe, jak prawdziwe są dla ciebie twoje własne myśli, uczucia czy doświadczenie... zasada czterech poziomów, pamiętasz? ale pozwól, że dam ci jeszcze coś bardzo szczególnego, coś specjalnego, tylko poczekaj niech znajdę (uśmiecha się Przyjaciel, rozglądając wokół. po chwili, Przyjaciel kieruje twoją uwagę na coś). przyjrzyj się uważnie co to... ale nie nazywaj tak od razu, tylko opisz to prostymi słowami, wysil się trochę. kształty, barwy, wzory, rozmiary, materiały, elementy (wymienia Przyjaciel, jakby szukając słów)... może jakieś inne wrażenia lub cechy? wymyśl coś (uśmiecha się Przyjaciel). a potem opisz to i nazwij po swojemu (patrzysz na to, co pokazuje ci Przyjaciel)... to co odbierasz, być może to tylko symbol, ale może coś więcej (podsumowuje tajemniczo Przyjaciel, z figlarnym błyskiem w oku). być może ten drobiazg połączy twoje doświadczenie i doświadczenie kogoś, kogo znasz. jeśli inni będą tak dociekliwi jak ty, to przekonasz się o tym wkrótce.

chodź, przejdźmy się (zaprasza Przyjaciel wstając). ładna dziś pogoda na taki spacer. (czujesz, jak delikatny wiatr ożywił się, muskając twoje ciało szelestem traw i szumem liści. przyjemny, świeży zapach - wypełnił powietrze). każde ograniczenia, jakie sobie stawiasz na swojej drodze, to są twoje ograniczenia (tłumaczy Przyjaciel). czasem wystarczy je porzucić, a czasem wystarczy zmienić drogę (mówi Przyjaciel, spoglądając w rozległą dal). opcje są jak punkty odniesienia. po nich rozpoznajesz, gdzie jesteś. widzisz, o tam? (wskazuje Przyjaciel na dość charakterystyczne drzewa). ale z drugiej strony (patrząc ci w oczy kontynuuje Przyjaciel), świat się ciągle zmienia (z uśmiechem, Przyjaciel wskazuje na puste miejsce, gdzie przed chwilą rosły drzewa). wszystko płynie.

pozwól, żeby twoje życie było jedną wielką, radosną zabawą. takim placem zabaw, z fajnymi grami, w których nie ma wygranych ani przegranych, ale gdzie jest za to radość z uczestnictwa. nie traktuj tego wszystkiego tak poważnie, jak niektórzy. to wszystko jest grą. zawsze jest coś w zanadrzu, zawsze znajdzie się coś więcej, coś dalej, coś innego.

(po chwili Przyjaciel dodaje) zawsze ty jesteś czymś więcej, niż o sobie uważasz... (zatrzymujecie się). jeśli chcesz - możesz to poczuć teraz. to dobry moment... rozejrzyj się uważnie dookoła i poczuj szczegóły, wszystkimi zmysłami... popatrz w dal, aż po horyzont. zobacz, co tam jest... i poczuj tę świadomość, że za horyzontem - też coś jeszcze musi być... czujesz to wszystko wokół? rozśpiewana, pachnąca zieleń, ciepłe powiewy rozpływające się szelestem falujących kształtów, złociste słońce na błękitnym niebie... szum drzew i odcień wzgórz... zdradzę ci pewien sekret (mówi Przyjaciel). to wszystko tutaj i to co tam w oddali, włącznie z tym, co jest za horyzontem - to wszystko to jesteś ty. (Przyjaciel miękko poklepuje cię po ramieniu, po czym ustępuje na bok, jakby coś ciekawego znalazł. a ty, nasłuchujesz odcieni półszeptu minionych właśnie słów. pozwól sobie na to. na swobodny przepływ uczuć, i innych wrażeń jakie się pojawią).

...

...(gdzieś z zamyślenia - słyszysz ciepły melodyjny głos) ...kochamy cię... i wiedz, że zawsze będziemy o tobie pamiętać. nawet jeśli nas nie czujesz, my zawsze jesteśmy z tobą, nasza miłość jest z tobą... wiedz, że zawsze będziemy cię wspierać... gdziekolwiek jesteś i kimkolwiek się staniesz, będziemy w twoich wspomnieniach i w sercu, z tobą... jeśli potrzebujesz naszej obecności, czy pomocy lub czegokolwiek innego - po prostu wróć w myślach tutaj, zawsze ktoś będzie w pobliżu... kochamy cię... (głos kontynuuje, subtelnie powtarzając swoją pieśń)..."

...

Niby tak samo, a jednak na fali głębokiej przemiany, wracasz myślami do tu i teraz. Komfortowe uczucia płyną swobodnie, ani za szybko, ani za wolno, i takie w ogóle w sam raz. Twoje ciało, Twoją klatkę piersiową, Twoje serce - wypełnia przyjemne, rozświetlone, złoto-kolorowe ciepło. Czujesz się kimś większym, czujesz, jak sięgasz poza granice swojego ciała. Myśli, niczym mewy nad piaszczystym brzegiem spokojnego oceanu - dźwięcznie współgrają na fali, ciesząc się przestrzenią i wzniosłą wolnością. Wszystko jest, jak ma być. Jest dobrze. Jesteś w Domu.

<< wstecz

dalej >>

Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki" - pobierz w PDF