Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki"

http://planetaziemia.net

ROZDZIAŁ 17.

PROJEKTANCI SYSTEMU

<< wstecz

dalej >>

Zajmij komfortową pozycję, taką bez zbędnych napięć i ułatwiającą swobodne oddychanie. Podążając za kolejnymi zdaniami, po prostu płyń z nurtem, pozwalając aby Twoja wyobraźnia i uczucia - podążyły za tym co czytasz. Niech wszystko dzieje się spontanicznie i bez wysiłku. Uświadom sobie to, czego doświadczasz po drodze - i pozwól, niech te doznania zaniosą Cię do najbardziej pogodnych obszarów Twojego samopoczucia. Niech podróż trwa.

Jest pogodny, słoneczny dzień. Ciepłe, ale nie upalne popołudnie, nasycone kaskadami złocistych promieni światła, niesie ze sobą przyjemny zapach zieleni, szeleszczącej na delikatnym wietrze. Droga prowadzi do Zakątka, miejsca na skraju wzgórz i polany, niedaleko przełęczy i pasma ukrytych przejść. Zakątek, to takie miejsce, które wydaje się być po środku wszystkiego, wręcz na granicy światów. Otwarta i rozległa przestrzeń z jednej strony, a z drugiej - schronienie w zasięgu ręki sprawiają, że jest tam spokojnie i bardzo przytulnie. Zakątek, to taki punkt równowagi, skąd wszędzie jest tak samo blisko. I zawsze dzieje się tam coś ciekawego. Zbliżając się do celu, powoli wyczuwasz już obecność pozostałych, choć jeszcze nie wszystkich rozpoznajesz. Kiedy jesteś wśród nich, jesteś po prostu sobą. Czujesz się z nimi swobodnie, ale i bezpiecznie. Jakby znikąd, wyłania się znajoma sylwetka. Rozpoznajesz ją. To Przyjaciel. Niby taki sam jak zwykle, choć jak zwykle nieco odmieniony. Pogodny blask jego świetlistej obecności - natychmiast ożywia Twoje serce, budząc ten wewnętrzny uśmiech, który rozjaśnia się też i na Twojej twarzy, emanując na zewnątrz i wokół. Nieco dalej - pozostali, zajęci jakimś tematem. Nie wiesz o czym mówią, ale wsłuchując się bliżej - dociera do Ciebie, że wszyscy brzmią na jednej melodii. Ton rozmowy jest całkiem przyjemny, a odgłosy radości i pokrzykiwania - podpowiadają, że chyba o czymś ciekawym dyskutują. Dołączasz z Przyjacielem do grupy, by chwilę później mieć wrażenie, jakbyście tam byli od zawsze, a nie od paru chwil. Idealne zestrojenie.

 

"...dopóki odczuwasz - jest rezonans z tym co odczuwasz, jest wymiana (mówi Przyjaciel, płynąc na fali radosnej atmosfery). rezonans jest tam, gdzie jest zorientowane odczuwanie. gdy emanujesz swoją odczuwającą obecnością, emanujesz rezonansem. pamiętaj, że emanując rezonansem, nie tracisz energii życiowej. jedyne co się zmienia, to częstotliwość pola, która dostraja się do otaczających wibracji, a jednocześnie przekazuje swoje dostrojenie dalej, pobudzając te wibracje - do analogicznej zmiany w swoim kierunku. rezonansowe pola wibracji - przyciągają się do siebie nawzajem, komunikując się ze sobą po drodze poprzez punkty harmoniczne, gdzie następuje zgodność w fazie i przejście przez pustkę, przez moment równowagi. to, co zasila rezonans, to skupiona uwaga, świadoma swojego odczuwania obecność. kiedy świadomość wycofuje się z jakiegoś obszaru działania i przestaje tam odczuwać, rezonans znika. a więc, znika energia i istnienie, świadomość i manifestacja. różne pola - przenikają się, ale jednocześnie, na skali oktaw - mogą oddalać się od siebie. twoje wewnętrzne pola energii - ulegają ciągłym przemianom z jednych w drugie, a skupienie uwagi i działanie, czy też świadomość i intencja - utrzymują i wznoszą te pola rezonansu do wybranych obszarów świetlistości. ty decydujesz, gdzie i dlaczego skupiasz swoją uwagę. istniejesz, bo jesteś tym, co jest odczuwane. większa świadomość odczuwa cię - jako jeden z obrazów siebie.

rezonans jest siłą, która sprawia, że coś jest spójne samo z sobą i samo z siebie. na planie fizycznym, pola rezonansowe dotyczą materii. wszystko co ma swój kształt, trwałość, strukturę czy postać - jest wynikiem podstawowych pól rezonansu utrzymujących zagęszczoną energię w ryzach tego, co jest określane mianem fizycznej materii. ta zagęszczona energia, to również są pola rezonansowe, które składają się z jeszcze głębszych poziomów. w jakimś sensie, fizyczność składa się z pewnej liczby oktaw, na których wyłaniają się różne aspekty geometrii i podstawowej dynamiki tego, co znasz jako materialne. tak jak cząstki ujęte w swej wewnętrznej budowie znajdują się na jednej z oktaw, tak na kolejnej będzie ciepło, ruch, czy granica odrębności dotyku, a w jednym z dalszych kierunków swobody, pojawią się złożone kształty formujące mniej lub bardziej znane ci wzory spójnej rzeczywistości. oktawy pól rezonansowych są od siebie zależne, bo jedne są osadzone na drugich, ale są od siebie całkowicie oddzielne z punktu widzenia złożoności doświadczania, choć ten aspekt nabiera dopiero szczególnego znaczenia przy większych odległościach pomiędzy wibracjami. tak jak wzór na piasku, który z bliska jest bezładną kaskadą krystalicznych ziarenek, a z daleka odsłania widok fal, układających się w znajome formy.

twoje ciało składa się z wielu poziomów, z wielu aktywnych oktaw, na których pola rezonansowe są bardzo silne. mimo, że twoje ciało nie jest niezniszczalne dla poziomów materialności - twoje siły życiowe mają źródło w nieograniczonej nieskończoności (mówi zagadkowo Przyjaciel). kiedy jakiś fragment materii oddziela się od fizycznego organizmu, to jego struktura przestaje rezonować na poziomach, które czyniły go integralną częścią tego organizmu. twoje ciało składa się z tej samej materii, jak wszystko inne wokół, ale zachowuje pewną odrębność, którą ty odczuwasz w specyficzny sposób. jest to efekt współgrania wielu poziomów rezonansu. mimo, że materia oddzielonego fragmentu - nadal jest złożona z tych samych substancji fizycznych, co reszta fizycznego ciała - to jednak fizyczne pola rezonansowe - są już inne, niż były w obrębie organizmu. oddzielony fragment - przestaje być ożywiony, w sposób charakterystyczny dla organizmu dyspozytora, a proces transformacji - idzie innym rytmem. jeśli nowym dyspozytorem stanie się Ziemia, wtedy nastąpi rozkład na czynniki pierwsze, zgodny z jej wibracjami. ale być może - nastąpi przekształcenie w materię innego organizmu, który przyswoi ten fragment - pobudzając swoje struktury organiczne, wygasającym rezonansem poprzedniego dyspozytora - i uzupełniając rezonans na poziomie materii. to, co warto sobie uświadomić, to to, że wibracje siły życiowej - są oddalone od wibracji scalających materię, a więc materia jest substancją nośną dla siły życiowej. tak długo, jak twoja materialna fizyczność - ma spójną strukturę, umożliwiającą mechaniczne podstawy życia, tak długo - twoje fizyczne ciało może być źródłem nieskończonej i nieograniczonej siły życiowej, jaką masz do dyspozycji. ty decydujesz, gdzie wnosisz swój rezonans, nic nie tracąc - i jaki rezonans przyjmujesz, nic nie zyskując. to, co zostaje utrwalone - to jakość wibracji - i ich intensywność, wynikająca z precyzji całego układu. wyjątkowość ziemskiej fizyczności polega na tym, że jako całość - jesteś portalem dla wielu obszarów świadomości, które mogą ze sobą łączyć się - na wspólnym poziomie, jak i między poziomami. ta konfiguracja jest zapisana w wyższych wibracjach planety Ziemia. inaczej, twoja ludzka forma - nie mogła by na niej istnieć - w takiej postaci.

kiedy zmienia się rezonans, zmienia się widzenie, bo zmienia się zakres wzajemnych oddziaływań - tak samo pomiędzy polami życia, jak i tym, czego dotykają. ale również wewnątrz samego pola, które współgra ze sobą na fali melodii, jaka je prowadzi przez oktawy ekspresji i postrzegania (mówi Przyjaciel). ilość energii i jej jakość - są ze sobą powiązane, bo życie i świadomość, to dynamika oparta na manifestacji potencjału, jaki skupia się w portalach, które postrzegasz w formie zamkniętych struktur. potencjał, z którego dokonuje się manifestacja obecności i uświadomienia - jest nieograniczony i nieskończony. ale jego przepływ zewsząd do wszędzie i w każdy dowolny sposób - wytwarza punkty, w których łączą się różne wymiary. twoja obecna forma jest jednym z takich portali, punktem, w którym scalają się wymiary, zarówno tego - co ziemskie, jak i tego - co nieziemskie. łączysz w sobie, w jedną spójną całość - to, co nazywasz fizycznością - i różne warstwy tej fizyczności. łączysz w sobie uczucia i ich różne perspektywy. łączysz w sobie myśli, koncepcje i różne poziomy abstrakcji. ale łączysz także to wszystko na wskroś - pozwalając, by fizyczność, uczucia i myśli - swobodnie i w dowolny sposób, stawały się jednym i tym samym. kolor staje się dźwiękiem, dźwięk staje się kształtem, kształt staje się uczuciem, a uczucie światłem - i tak dalej. zapach staje się wspomnieniem nie tylko dlatego, że coś przypomina, ale przeradza się we wspomnienie - w swej czystej postaci, bez skojarzeń. tyle teoria, sprawdźmy jak wygląda to w praktyce (uśmiecha się zagadkowo i figlarnie Przyjaciel).

dziś jest idealna aura, by odwiedzić projektantów systemu ziemskiego życia (mówi Przyjaciel, spoglądając na popołudniowe niebo, rozświetlone przyjemnym, słonecznym blaskiem). udamy się tam jednym z kanałów percepcji. kiedy poziomy wizji są rozmaite, nie chodzi o to, że jest ich kilka, w odgórnie ustalonej postaci, ale o to - że jest ich dowolnie wiele - i że mogą się różnić od siebie mniej lub bardziej. wybór kanału wizji - jest raczej strategią celowości w działaniu, niż wynikiem konfiguracji, mimo że konfiguracja i jej elementy składowe - decydują o dostępności poziomów postrzegania (wyjaśnia Przyjaciel). projektanci systemu są pewną ideą, do której się dostroimy drogą rezonansu. ale z drugiej strony, każda idea, jaką jesteś w stanie przyjąć - jest mniej lub bardziej nieprzypadkowym rezonansem, jaki dosięga twojej percepcji, nie sądzisz? (pyta z uśmiechem Przyjaciel). a więc, ta idea i odczucia z nią związane - to swojego rodzaju współrzędne celu. projektanci systemu - są ideą raczej funkcjonalną niż abstrakcyjną - bo system istnieje, choćby w formie twojej obecnej wizji. a więc rekonfiguracja widzenia za pomocą wytycznych - dostroi nas do innego poziomu tej wizji. mimo, że to co odbierasz, jest tym co wpierw wytwarzasz, by móc cokolwiek odczuć, pamiętaj że pępek tego wszystkiego - też ma swoje źródło (figlarnie uśmiecha się Przyjaciel). wyobraź sobie lub pomyśl, że projektanci systemu ziemskiego życia, to po prostu ktoś, kto zaprojektował i zbudował system ziemskiego życia. tyle wystarczy (mówi Przyjaciel). wyobraź też i uświadom sobie, że twoje widzenie i odbiór otaczającej rzeczywistości - to dość konkretne odczucia. pozwól, by twoja świadomość uznała, że te wibracje są źródłem wizji, tak jak ekran telewizora jest źródłem obrazu. kiedy skupisz swoją uwagę na idei projektantów systemu, wyobraź sobie lub poczuj, że taka wizja - również budzi pewne odczucia, że posiada pewne wibracje. wiesz już, gdzie jesteś - i wiesz, gdzie chcesz dotrzeć.

zacznij teraz oddychać, głęboko i równomiernie, ale w swoim własnym tempie i swobodnie (mówi Przyjaciel). kiedy oddychasz, twoja uwaga mimowolnie skupia się tam, gdzie odbywa się oddychanie, bo tam dzieje się teraz najwięcej. uwaga zawsze szuka mocnych wrażeń, bo one ją ogniskują i wzmacniają. kiedy nie ma wrażeń, uwaga rozprasza się i odpływa, chyba że znajdzie się coś, co ją ponownie przywoła do uświadomienia (wyjaśnia Przyjaciel). a więc oddychaj i skup się na swoim oddechu... i kiedy oddychasz, poczuj swoje ciało, swoje fizyczne ciało. gdziekolwiek wędrujesz, dobrze jest się odpowiednio ugruntować, aby podróż, jak i powrót - były komfortowe i pogodne. kiedy skupiasz się na swoim ciele, nie musisz nic więcej uziemiać. twoje fizyczne ciało, w swej naturze wywodzi się z Ziemi. jeśli masz tę świadomość, to skupienie na odczuwaniu ciała - jest naturalnym ugruntowaniem (obrazuje Przyjaciel). kiedy oddychasz - tam gdzie oddech jest zamieniany na energię życiową, w klatce piersiowej - pozwól, niech wyobraźnia zobaczy jasne światło. kiedy wyobraźnia widzi światło, głowa wysyła impulsy transformacji - takie same, jak w reakcji na prawdziwe światło. te impulsy, też niosą w sobie światło, więc transformacja staje się autentyczna i prawdziwa... oddychając, odczuwaj swoje ciało, a jednocześnie - zobacz jasne i pogodne światło w swoim sercu... jak łączy się z oddechem. poczuj rozjaśniające i przyjemne uczucia, jakie wzbudza w tobie oddech, kiedy wdychasz i wydychasz powietrze. odcienie i kolory, łagodnie pulsujące w sercu swoim przyjemnym blaskiem, to uczucia. nawet jeśli sądzisz, że jest inaczej, pamiętaj - że to ty nadajesz znaczenie. a więc, połącz to światło w swoim sercu i uczucia - w jedno spójne zrozumienie i poczuj je jako akceptację. po prostu pozwól. pozwól też, niech to światłouczucie rozpływa się po całym ciele, wraz z delikatną wibracją oddechu. kiedy oddychając, rozprowadzasz łagodne światłouczucie po swoim ciele, poczuj ten przepływający dotyk, ciepło, mrowienie - i wszystko to, co sprawia, że odczuwasz ciało, jako swoje własne. jesteś teraz tym, co odczuwasz, a coraz więcej siły życiowej - staje się świadomością, jaką wyrażasz poprzez swoją odczuwającą obecność. oddech jest ruchem, a ruch jest sposobem przemiany energii z jednej postaci w drugą. niech wszystkie przejawy energii staną się jednością, wyrazem ześrodkowanej wibracji, jaką jesteś. powietrze niesie w sobie energię życia. oddech jest napędzany wewnętrzną siłą życia. oddech pobudza przepływ uczuć, a te - kiedy płyną, stają się światłoruchem. rodzi się i poszerza uświadomienie, które odczuwasz jako siebie. oddychaj i odczuwaj...

poczuj swoją własną wibrację i jej dźwięk, jej brzmienie. i poczuj, jak ta wibracja - zmienia się z każdym kolejnym oddechem, jak się podnosi, w harmonii i na każdym poziomie, na którym odbierasz siebie... (instrukcje stają się jakby bezgłośne, ale bardzo wyraziste, utrwalające się w działaniu...) ...nadaj swojemu sercu kierunek. umieść tam uczucie wibracji najwyższej świadomości, jaka dotyczy idei projektantów systemu. i oddychaj... (coś pojawia się w twoim sercu... ni to koncepcja, ni to uczucie, coś jak obraz, albo wrażenie świetliste... jakby tunel, wirujący w swej wewnętrznej strukturze... masz wrażenie, że twoja podnosząca się wibracja - napędza też wibrację tego obiektu, jaki pojawił się w sercu, a który wibruje coraz wyżej...). kiedy wibracja współrzędnych celu - podniesie się do poziomu, z którego już dalej nie pójdzie w górę - pozwól, niech w rytmie serca - wytyczne poszerzą się na zewnątrz... w ten sposób wejdziesz w konfigurację pola swojej wizji - w całości. rezonans jest gotowy, czas na oddech serca. (gdy tylko pada ta instrukcja, tunel na moment kurczy się, nabierając większej intensywności, po czym gwałtownie się poszerza, eksplodując wszechogarniającym, przyjemnym światłem... masz wrażenie, że to uczucie - przenika cię w każdym z wymiarów odczuwania i płynie poprzez wszystkie cząstki ciebie... rozwijając się we wszystkich kierunkach i w każdy możliwy sposób... nasycając sobą każdy poziom, na jakim odczuwasz... uczucia... światło... dotyk i ruch... dźwięk i przestrzeń... a nawet zapach... każdą cząstkę odczuwania, połączoną z innymi cząstkami... powoli, ze światła - zaczynają się wyłaniać jakieś zarysy... bardzo żywe i barwne, namacalne wręcz... jakby wielki ogród, ale w otwartej przestrzeni... zapach kwiatów, dźwięk szumiących liści - targanych ciepłym wiatrem, blask pogodnego słońca... znajome uczucie znajdowania się na Ziemi, choć jakby inaczej...). jesteśmy na miejscu (gdzieś z oddali - zbliża się kilka sylwetek, machających na przywitanie).

gratulacje, wysoko zawędrowaliście (mówi z pogodnym uśmiechem jedna z postaci). rozgośćcie się, czujcie się jak u siebie. witajcie w rajskim ogrodzie projektantów systemu ziemskiego życia (postać uśmiecha się figlarnie, spoglądając badawczo. znikąd, pojawiają się drewniane, wygodne ławeczki, wiejski stół i mnóstwo rozmaitych drobiazgów, nadających całej scenie wrażenie naturalności, jakby wszystko było tu od zawsze. gospodarze - też coraz bardziej sprawiają wrażenie - zadowolonych z życia ogrodników). owoce? (pyta postać, z pogodnym spokojem i bez większej reakcji obserwując wasze zdumienie). oktawy nie mają ani początku, ani końca, ale każda wędrówka ma jakieś granice. zwykle, graniczną linią rozdzielczości jest horyzont, ale wam, z rozpędu udało się wyskoczyć nieco dalej. jest to jedna z tych cech, które czynią system ziemskiego życia - tworem tak zdumiewającym na szeroką skalę. uściślając, u was - nawet coś, co wydaje się przypadkowe i spontaniczne - działa z niezwykłą gracją i wdziękiem, wymykając się spod wszelkiej kontroli, a jednocześnie dając spójny wynik, jakby wszystko było pod kontrolą. ziemska biblioteka - jest całkiem niezłym symulatorem rozmaitych rzeczywistości, umożliwiającym odnajdywanie rozwiązań, kluczowych dla całych cywilizacji i poziomów istnienia. no i jest dość odporna na próby dewiacji. jest wielu, którym coś się "wydaje", ale wszystkie te iluzje - są częścią oprogramowania, tworzącego poziomy ziemskiego systemu życia (zaczyna wyjaśniać jedna z postaci, gdy już wszyscy zajęli wygodne miejsca, w cieniu szepczącego drzewa). na szczęście, gęstość i upakowanie, w połączeniu z narastającą dynamiką - dość szybko burzą próby utrwalenia jakiegokolwiek schematu. w sumie, o to chodziło. pewnie jeszcze usłyszycie wiele historii na temat ewolucji życia na Ziemi, o różnych strefach wpływów i o różnych poziomach interpretowania wydarzeń, jakie mają miejsce. ale każda z tych opowieści, to raczej kwestia rozumienia pewnych interesów, niż jakaś ostateczna prawda objawiona. jasne, prawdy są dobre tak długo, jak są wygodne, ale kiedy świadomość się poszerza, ubrania stają się za ciasne. system ziemskiego życia - oparty jest na świadomości, a cechą świadomości samej w sobie - jest ekspansja poprzez skupianie się. wymiarowość i kierunkowość poglądów są już czymś wtórnym, ale pozwalają stworzyć przestrzeń równowagi - pomiędzy totalnym skupieniem, a całkowitym rozproszeniem. to w niej - rozgrywa się wszystko. nieoznaczoność przypomina trochę ogród. na naszym poziomie, my tę nieoznaczoność obsiewamy potencjałem. wy, w pewnym sensie - podążacie naszymi śladami, bo na waszym poziomie - nadajecie mu umowną konkretność i nazywacie to "rzeczywistością". za każdym razem, gdy kiełkuje nowe uświadomienie, rodzi się odmienność, a ta, prędzej czy później - owocuje konfrontacją i zasianiem kolejnego ziarna. to jest nasz punkt widzenia - z perspektywy, jaką w chwili obecnej - jesteście w stanie ogarnąć. gdybyście się dostroili o kawałek oktawy wyżej lub niżej, pewnie odpowiedź byłaby nieco inna (uśmiecha się postać, gdy po chwili wznosicie toast - aromatycznym sokiem owocowym).

spójrzcie tam (po chwili, jedna z postaci wskazuje w stronę czegoś, co wygląda jak misternie utkana siatka geometryczna, usiana perlistymi kropelkami wilgoci, które lśnią we wszystkie strony - tęczowym blaskiem rozszczepianego światła. iskrzące punkciki, przyklejone do ledwie widocznych, jedwabnych nitek - delikatnie falują na wietrze, układając się w opalizujące wzory, jak w kalejdoskopie). mistrzowska, prawda? projekt tej biblioteki zakładał, że będą ją odwiedzać goście z rozmaitych systemów. przyjrzyjcie się uważniej... (spoglądasz na delikatną pajęczynę, na której pojawia się długonogi pająk, który z precyzyjną gracją - wprawia w drgania długie struny swojej sieci, mierząc coś i badając półautomatycznym ruchem... gdy się tak wpatrujesz, po chwili zaczynasz dostrzegać coraz większą głębię... jakby ten pająk był tuż w zasięgu ręki, a jednocześnie był niesłychanie daleko... jest wyraźny i niewyraźny jednocześnie... kiedy próbujesz ogarnąć w całości to, co widzisz - twoja uwaga wnika w głąb czegoś w rodzaju tunelu... sięgasz dalej i głębiej, ale nie wyczuwasz ani granic, ani końca... za to obraz pająka - jakby się zmienia... w jakiś sposób, staje się on coraz bardziej złożony i skomplikowany... sięgając coraz głębiej, masz wrażenie, że w mgnieniu oka mijają nie tylko miliony kilometrów, ale i miliony lat ewolucji... gdzieś na horyzoncie - z zaciekawieniem, w twoją stronę - spogląda jakaś obecność, jakby wysoce rozwiniętej i świadomej inteligencji... niekoniecznie ludzkiej, raczej owadopodobnej... z zadumy wyrywa cię głos, który w mig przywraca cię do punktu wyjścia). interesujące, co? (znów patrzysz na zwykłego pająka, który niczym mechaniczny automat, sunie to tu, to tam, coś mierząc i ustawiając na swej lśniącej sieci. uczucie wcześniejszej inteligentnej obecności - ma się nijak do jego prostoty, która sprawia wrażenie wręcz zaprogramowanej). niektóre formy zamieszkujące planetę, to biologiczne sondy, pochodzące z bardzo odległych systemów. ich głównym zadaniem - jest zbieranie rozmaitych parametrów i przekazywanie z powrotem (wyjaśnia postać). aby nie ingerować w plan główny, stają się one częścią ekosystemu tylko na pewnych etapach rozwoju, współgrając z wytycznymi. środowisko w którym żyją inteligencje wysyłające takie bio-sondy - jest różne od waszego. gdyby nastąpił kontakt bezpośredni, zakłócenia zaburzyłyby równowagę planu głównego i ziemski projekt zmieniłby swój charakter. zresztą, dla nich to również byłoby kłopotliwe, bo wymagałoby całkowitej readaptacji świadomości. takie zmiany już się zdarzały, ale wszystko ma swój czas, miejsce i cel. nie każda zmiana jest praktyczna - i wiedzą o tym ci, z których się wywodzimy. w waszej teraźniejszości obecnego doświadczenia - teraz jest wasz czas, a to co się wyłoni - ukierunkuje kolejne generacje ewolucji.

energie ziemskie absorbują to, co z nimi wchodzi w kontakt - i są zdolne do duplikacji. prawo do kopiowania matrycy - jest swojego rodzaju zapłatą - za możliwość korzystania z zasobów ziemskiej biblioteki. każdy, kto tu przychodzi - ma prawo czerpać z tego, co zostało tu zapisane, ale w zamian - udostępnia kopię swojej matrycy. w ten sposób, zbiory powiększają się o nowe wymiary i nowe możliwości. biblioteka jest zaprojektowana na bazie wibracji zdolnych do abstrakcyjnej adaptacji, a każda nowość - dodaje jej dodatkowych barw. system nie byłby zdolny do takich przemian, gdyby był zbyt mocno utrwalony w jednym paśmie ustalonych wibracji. (dostrzegasz poruszenie i po chwili, spoglądasz na drugą pajęczynę i jej mieszkańca. niby taka sama, jak poprzednia, ale jakaś inna... choć wszystko wygląda tak samo, to jednak jest... zwykłe? w końcu do ciebie dociera... ta "zwykłość" - jest po prostu ziemską codziennością... nie ma w jej tle - tej rozwiniętej, świadomej inteligencji... nie ma w niej odczuć, związanych z technologią... cała głębia - jest nasycona jedynie pięknem i harmonią przyrody - i nie prowadzi w odległe zakątki kosmosu, tylko skupia się tutaj, w tym co znasz). na tym to właśnie polega.

każde pojawienie się zewnętrznej lub nowej świadomości w systemie, oznacza zakłócenia. pierwszy kontakt, albo wejście na większą skalę, przypomina trochę mieszanie się różnobarwnych płynów i wcale nie musi być spektakularnym widowiskiem. najczęściej jest to coś, co wy nazywacie pojawianiem się nowych trendów. obszary, gdzie gwałtownie wyłaniają się idee - lub gdzie następuje poruszenie w nastrojach społecznych - są zwykle obszarami, gdzie zetknięcie ma miejsce. mogą towarzyszyć temu masowe anomalie, na przykład nietypowe sny i doznania, pasma zbiegów okoliczności i spolaryzowane reakcje, o większej sile. od czasu, gdy uruchomiliście rodzaj świadomości oparty o syntetyczne sieci technologiczne - coraz lepiej umiecie wyłapywać tego typu zetknięcia, mimo wcześniejszych przyzwyczajeń, opartych jeszcze na schemacie ufizycznionej fragmentacji. być może nie w pełni to dostrzegacie, ale powoli stajecie się formacją o świadomości zbiorowej. jej oczami i uszami są wasze media komunikacyjne, które zalewając was selektywnymi informacjami, budują punkty synchronii, wspólną jakość i nowy system wartościowania skali. to, co zaburza typową zwyczajność przepływających informacji - jest dobrą wskazówką, aby wyjaśnić na czym polega "fala", czy "zgrzyt w trybach systemu", aczkolwiek coraz lepiej umiecie przetwarzać bezpośrednie odczucia, płynące z utożsamionej świadomości. pomyślcie, co by się stało, gdyby pierwszy kontakt miał miejsce w swojej pełni, na nieukształtowanym jeszcze gruncie.

ale wasz system jest systemem otwartym, co oznacza - że każdy może tu wejść i wyjść, bez pytania o zgodę. nie zabraniamy kontaktów. akceptacja zasad zezwalających na wejście do systemu - jest nie tyle przepustką, co wynika z panujących w nim warunków i właściwości. system ziemskiego doświadczenia jest na tyle rozległy i intensywny, że modyfikacja jego cech jest niemożliwa bez odpowiednich środków. nawet penetracja - ulega rozproszeniu i zakłóceniu innymi sygnałami. to kwestia skali. tak jak dla was - cząsteczkowa fabryka rzeczywistości, czy rozległy kosmos - są częścią waszego życia, a jednocześnie są poza zasięgiem. z kolei, mając zasoby umożliwiające ingerowanie w systemy takie jak wasz - nikt by sobie tym głowy nie zawracał, bo to jest równoznaczne z umiejętnością stworzenia własnego systemu - oraz z poziomem świadomości projektantów. a to - oznaczałoby brak zainteresowania ingerencją. w końcu, stwarzanie systemu - jest bezwysiłkowym i pogodnym uświadamianiem sobie siebie, w każdym szczególe i na każdy sposób. kiedy twoja obecność wyraża takie bogactwo, wtedy jest kompletna - i nie szuka zawłaszczenia, a współistnienia, prawda? to drugie - jest po prostu efektywniejsze, bo emanując swoją świetlistą obecnością - czerpiesz radość z tego, że inni okazują ci analogiczną uwagę (uśmiecha się postać).

idąc torem koncepcji jaką się inspirujecie, jesteśmy projektantami systemu ziemskiego życia. idąc torem rezonansu waszej wibracji z tą koncepcją, możemy wam nakreślić pewien obraz mówiący o tym, jak projektowanie i stwarzanie takiego systemu odbywa się z jednej z naszych perspektyw (mówi postać z udawaną powagą w głosie i figlarnym błyskiem w oku). tak samo jak wy, jesteśmy częścią większej całości. system ziemskiego życia jest dla nas tym, czym dla was są wasze fizyczne ciała (mówi zagadkowo postać). tak jak wasze ciała składają się z komórek, a jeszcze głębiej - cząstek materii, tak nasze istnienie składa się z cząstek i obszarów systemu ziemskiego życia. na wasz system mamy analogiczny wpływ, jaki wy macie na wasze biologiczne ciała. na pewnych poziomach, tworzymy i kształtujemy system z dostępnych składników, które są dla nas tak samo uniwersalne, jak dla was uniwersalna jest geometria materii, czasu i przestrzeni. składniki dostajemy od konstruktorów zasad, którzy wymyślają dla nas rozmaite klocki, z jakich możemy zbudować siebie. nasze dbanie o właściwe działanie waszego systemu, jest jak dla was kwestia dbałości o wasze ciało, abyście mogli cieszyć się doskonałym zdrowiem i witalnością, samopoczuciem i harmonią, równowagą uczuć, umysłu i fizyczności. stwarzamy siebie i naszą jakość poprzez głębokie uświadomienie siebie, na różnych poziomach i na różne sposoby. kiedy ciało cierpi - uzdrawiamy je. kiedy pojawiają się niechciane uczucia - równoważymy je. w ten sposób istnieje system ziemskiego życia. ale aż tak bardzo się od was nie różnimy (dodaje postać z pogodną skromnością).

nie wiem, czy wiecie, ale dostrajając się tutaj, wy również jesteście projektantami systemu, takimi samymi jak my (zapada chwila wymownego milczenia...). w tej przestrojonej postaci, jesteście projektantami systemu ziemskiego życia (powtarza postać, akcentując zdanie), bo dostrajając się do pewnej rzeczywistości, stajecie się jej uczestnikami, i nie obserwujecie już z boku (powoli dociera do ciebie... że świat jaki znasz... miliony lat nieznanej ci ewolucji... i pojedyncze chwile rzeczywistości otaczającej cię na co dzień... pełne dynamicznych zjawisk i wydarzeń, tych naturalnych jak i zamierzonych... rzeczywistości pełnej wierzeń i uczuć, marzeń i nadziei... rzeczywistości ukształtowanej w bogactwie wzorów przyrody... że to wszystko, a nawet więcej - jest dziełem twojej kreacji... że każda myśl... uczucie... działanie... nastawienie... i mnóstwo mieszanych wspomnień skrytych w przeszłości... że wszystko to jest źródłem ziemskiego świata, na każdym z jego poziomów... gdzieś z oddali płynie myśl o konfrontacji... o odpowiedzialności... już nie tylko za czyny i myśli, ale i stan bycia...). nie przejmuj się, nie narozrabiacie swoją obecnością tutaj (z zadumy wyrywa cię pogodny głos... ktoś poklepuje cię po ramieniu, natychmiast rozjaśniając uczucia...). jesteście trochę przesunięci względem nas. na przykład ty - nosisz w sobie przyzwyczajenia i utożsamienie z ludzkim doświadczeniem, a więc część twoich wibracji - jest nadal taka, jak tam, skąd pochodzisz (mówi postać, jakby w odpowiedzi na twoje wcześniejsze odczucia). to tworzy ludzką część twojej formy. analogicznie ma się sprawa z każdym, kto nas odwiedza. zrozumienie podstaw nowego języka - nie oznacza jeszcze biegłości w posługiwaniu się nim, a więc nie oznacza skuteczności. mając pilota do zmiany kanałów, masz raczej wpływ na to, co odbierasz, w czym bierzesz interaktywny udział - i ile z siebie dajesz. ale to nie oznacza jeszcze, że kierujesz stacją nadawczą i jej emisją, ani też - nie ustalasz szerszego programu. poza tym, to jest też kwestia rozkładu i intensywności jednorodnego uświadomienia - na poziomie, gdzie ta intensywność i uświadomienie mają miejsce. ilość i rozmiar rzeczywistości, jaką ogarniacie swoją indywidualną obecnością jednocześnie, w tej chwili i na tym poziomie - jest dużo mniejsza niż w naszym przypadku. a więc, wprowadzacie do systemu nieduże zakłócenia, mimo że na przykład ty, jako istota ludzka - masz całkiem spory wpływ na ekosystem, w sensie fizycznym. większość waszej świadomości - jest nadal zwinięta w innych oktawach (dodaje zagadkowo postać). system ziemskiego życia, wraz z pasmem ludzkiego doświadczenia w twoim codziennym świecie - jest naszą inspiracją i manifestacją inspiracji zarazem. i tak, jak ty - podążasz za impulsami swojego ciała, tak my - podążamy za impulsami pojawiającymi się w systemie. ale pasma ludzkiego doświadczenia są bardzo mocno przesunięte względem naszych. nie kierujemy się ludzkimi pobudkami, tak jak ty - nie kierujesz się motywacją materii i liczb pierwszych (uśmiecha się łagodnie postać). na tym polega różnica. utrzymywanie natężenia intensywności i jednorodnego uświadomienia, na tylu oktawach jednocześnie - owszem, jest możliwe, ale projekt systemu byłby wtedy inny. gdyby nie te przesunięcia i obszary niezamieszkałe, które wy nazywacie potencjałem nieoznaczoności, uczenie się nie byłoby możliwe. musicie pamiętać, że naszą myślą przewodnią są ci, z których się wywodzimy, a cel jaki realizujemy, jest naszą wrodzoną naturą. jest to kwestia nie tyle opowiadania się za jedną z opcji, co wynik działania pewnych praw, dotyczących świadomości - które na naszym poziomie - są dla nas tak samo uniwersalne, jak dla ludzi - niektóre prawa fizyki, na ich obecnym etapie ziemskiego istnienia. to, kim jesteśmy w naszej postaci - jest skuteczniejsze w działaniu, niż bycie kimś innym. gdy świadomość - jest w zgodzie ze sobą gdziekolwiek w siebie nie spojrzy - żywa obecność nabiera jednorodnego uświadomienia oraz skupionej intensywności. naturalną cechą świadomości - jest okazywanie sobie obecności i poszukiwanie w niej harmonii. częstujcie się..."

 

Postać podaje koszyk - z owocami, niczym z rajskiego ogrodu... Delektując się kolejnymi porcjami - czujesz, jak rozluźniający smak harmonii - przenika Cię od środka... Delikatnie przyjemna wibracja - rozpływa się do wszystkich zakamarków uświadomienia... Masz wrażenie, jakby różne cząstki Ciebie - nagle ożywiły się, przypominając sobie o Twojej obecności... Odwzajemniając pogodnym uśmiechem - otrzymywane uczucie błogości... Coraz głębiej przepełnia Cię odczucie piękna i spokoju... Spoglądasz na pozostałych... Jedni pogrążeni w rozmowie, inni coś sobie pokazują, ktoś jeszcze poszedł na spacer... Ogrodnicy - zdają się być częścią jednej i tej samej drużyny, idealnie wpasowani w całą scenerię... Wszyscy rozświetleni w złocistym blasku, na tle sunącego ku zachodowi słońca... Patrzysz w dal, na linię horyzontu, kreślącą subtelny kształt wzgórza... Lśniąca owocami zieleń - szeleści powiewami delikatnego wiatru... Słodki aromat niesie się wszędzie... Wszystko płynie... Przyjaciel spogląda na Ciebie łagodnie, kiwając jakby na potwierdzenie... Przypominasz sobie różne wibracje... Był tam taki punkt, od którego wszystko się zaczęło... Pamiętasz? Obszar, gdzie jesteś istotą duchową, zgłębiającą ludzkie doświadczenie... Ta część Twojego życia, która budzi tyle emocji... Im więcej sobie przypominasz, odtwarzając początek tej niezwykłej podróży - tym bardziej wyłania się w Tobie znajomy rezonans... Wibracja rzeczywistości, jaka Cię otacza na co dzień... Dodajesz do niej trochę swoich barw... Takich, które sprawią Ci nieco radości... Sceneria powoli zanika - ustępując miejsca mrowieniu, pogrążonemu w wibracjach łagodnego i ciepłego światła, a Ty - powoli wracasz... Zapamiętując drogę w obie strony, wracasz do tu i teraz... Dźwięk przestrajanej wibracji - budzi mrowieniem Twoje ciało, dodając mu ożywienia, a Ty - leniwie rozglądasz się wokół... Patrzysz na magię otaczającej rzeczywistości - i dostrzegasz w niej nową jakość większego planu... Dociera do Ciebie, że we wszystkim co widzisz, słyszysz i odbierasz - odczuwasz i rozpoznajesz pogodną i wszechobecną świadomość tych, którzy ją zaprojektowali... Ich konstrukcja i Twoje postrzeganie... Harmonijny rezonans... I wiesz, że to jest to.

<< wstecz

dalej >>

Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki" - pobierz w PDF