Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki"

http://planetaziemia.net

ROZDZIAŁ 18.

SERCE BOGA

<< wstecz

dalej >>

Być może, od czasu do czasu, trafiasz na coś - co obudzi Twoją ciekawość. Być może - szukasz wtedy gotowych odpowiedzi. Być może, gdy je znajdziesz - zastanawiasz się, czy są prawdziwe. A być może już wiesz, że te wszystkie wskazówki i punkty odniesienia, na jakie trafiasz - są źródłem wspaniałej inspiracji, jaką możesz rozwinąć samodzielnie, odnajdując swoje własne pytania, odpowiedzi i poczucie - że uchylasz właśnie kolejnego rąbka - jakiejś niesamowitej tajemnicy. Być może wiesz również, że nie ma znaczenia, czy ten sekret jest jedynie Twoim punktem widzenia, czy też czymś znanym od zarania dziejów. Być może wiesz, że kiedy go odkrywasz - sprawiasz, że jego esencja - staje się ożywionym doświadczeniem, staje się częścią Ciebie.

Kiedyś zainspirowała mnie treść pewnej medytacji, zwanej Mer-Ka-Ba. Być może ją znasz, a być może nawet nie chcesz jej poznać, to Twój wybór i nie moja sprawa. Trafiając na nauczyciela, być może odbierzesz go inaczej, a być może tak, jak odebrałem go ja. Być może znuży Cię nadmiar informacyjnej egzotyki, jaki stoi za tą całą merkabą, a być może - po prostu poczujesz ją bez, bądź mimo słów. Kilka słów, jakie są w jej treści - utkwiło mi w pamięci, budząc ciekawość i przygodę. "Niech miłość, prawda, piękno, wiara, harmonia i pokój, zostaną uwolnione do wszechświata. Niech Twój anioł stróż zaprowadzi Cię do domu. Do serca Boga". Autor mówi niewiele - "Wzorzec ten jest warunkiem przekroczenia gwiezdnych wrót, takich jak w Orionie, pośrodku Kraba". Nie znam się na astronomii, ani na jej filozoficznych aspektach, choć lubię popatrzeć w gwiazdy. Nie znam się na aniołach, ale wiem coś o nawigacji i współrzędnych celu. Nie wiem, gdzie Ty dotrzesz, idąc tropem "Serca Boga", ale wiem - że jednym ze skarbów podróżowania - są historie i pamiątki z wypraw. Oto jeden z nich. Nie mam pojęcia, czy jest on częścią filozofii stojącej za merkabą, ale na pewno - jest to dość intrygujący film. Poczuj się w nim - w roli głównej.

*

Kiedy zajmujesz komfortową pozycję, weź kilka chwil, aby zadbać o to, aby było Ci naprawdę wygodnie. Pozwól, niech Twoje ciało się uspokoi, a oddech stanie równomierny i swobodny. Dopiero wtedy, podążając za kolejnymi słowami, popłyń z nurtem - wiedząc, że Twoja wyobraźnia i uczucia zrobią resztę. Zachowując otwartość i nieskrępowanie, zbadaj co przyniesie wędrówka - i po prostu baw się dobrze. Bo przecież, o to właśnie chodzi.

Jest słoneczny i pogodny dzień, ani za chłodno, ani za ciepło. Przyjemny wiatr - niesie ze sobą zapach słodkiej zieleni, której szelest - miesza się z łagodnymi odgłosami przyrody. Zewsząd słychać dobiegające rytmy życia, tętniące spokojnie i bez wysiłku, jakby czas i pośpiech nie miały większego znaczenia. Nawet delikatne chmury, układające się we wzorzyste pasma odległych krajobrazów - stanęły w leniwym bezruchu. A Ty, idziesz właśnie spacerowym krokiem, lekko i bez wysiłku - zmierzając w stronę przytulnego miejsca, jakim jest Zakątek. Zakątek, to takie fajne miejsce, bezpieczna przystań, gdzie w każdej chwili można pójść, by nabrać świeżej i zrównoważonej perspektywy, czegokolwiek by ona dotyczyła. Zakątek, to także miejsce, gdzie po prostu jest miło pobyć, zarówno w samotności, jak i z innymi, bo tam - wszystko jest łagodne i naturalne. Jakby jakaś niewidzialna obecność czuwała nad tym miejscem, nadając mu te niezwykłe odcienie. I już do Ciebie dociera, że ktoś tam jest, że inni czekają, mimo że najwyraźniej - zajęci są jakąś pasjonującą sprawą. Czujesz się z nimi dobrze i radośnie i wiesz, że jak zawsze - coś ciekawego będzie się działo. Gdy się zbliżasz - powoli rozpoznajesz, kogo dziś zastaniesz. I oni chyba już wiedzą, że zaraz do nich dołączysz. Z oddali wyłania się znajoma sylwetka. To Przyjaciel, ktoś kogo warto pamiętać - na każdą okazję. W jego towarzystwie - wszystko staje się pogodne i łatwiejsze, a życie jest po prostu przyjemne. Przyjaciel uśmiecha się promiennie na przywitanie - emanując swoim ciepłym blaskiem, który i Tobie się udziela. Już po chwili, zmierzacie w stronę pozostałych. Jeszcze moment - i dołączasz do reszty, od razu wyczuwając znajome tematy, które tak bardzo lubisz.

 

"...miarą świadomości są jej momenty uświadomienia (mówi pogodnie Przyjaciel, idealnie wpasowując się w rytm toczącej się wymiany). kiedy świadomość staje się świadoma swojej obecności, wtedy zaczyna istnieć w nowej postaci. i jak zwykle, haczyk tkwi w szczegółach (uśmiecha się figlarnie Przyjaciel). ścieżki stawania się i pamiętania siebie mogą być tak różne, jak różne są formy wyrażania, stwarzania i odbierania siebie. jesteś czymś więcej, niż tylko uświadomionym wyobrażeniem o sobie. ale na Ziemi, jesteś wycinkiem jej pamięci, ożywianej momentami uświadomienia, jakie tworzą twoją teraźniejszość (wyjaśnia pogodnie Przyjaciel). jako człowiek, masz swój początek, i koniec, i inne ziemskie odcienie, przeplatające się ze sobą niczym tęczowe bańki mydlane. kiedy stajesz się człowiekiem, stajesz się utożsamieniem z ludzkim doświadczeniem, na wszystkich poziomach bycia człowiekiem. rozpoznaj na czym polega to utożsamienie i jakie są jego skutki. rozpoznaj pasma ludzkiego doświadczenia i ich granice, konfrontując potencjały teorii z praktyką manifestacji. już wiesz na czym polega haczyk? (pyta Przyjaciel z błyskiem wesołości). kiedy jesteś człowiekiem - jesteś nim, niezależnie od tego, co uważasz - i dlatego, pewne rzeczy działają tylko teoretycznie, a inne - są namacalnymi faktami nawet wtedy, gdy nie muszą. kiedy dziedzictwo, jakie wnosisz - zostaje połączone z energiami planety, wtedy stajesz się nośnikiem ziemskiej świadomości - ośrodkiem scalonego skupienia, w którym wyłania się ziemska konfiguracja. stajesz się i jesteś kanałem, którym płynie ziemskość, utożsamiająca się z dziedzictwem, jakie wnosisz. ziemskie energie i ich manifestacje, zarówno te fizyczne jak i na innych poziomach - są nie tylko filtrami rzeczywistości, ale przede wszystkim - są one źródłem tego, kim i czym jesteś - jako istota ludzka. są źródłem twoich marzeń, pasji, emanacji i wzorów odczuwania siebie. wyznaczają ciebie i twoją materię. dlatego twój świat - jest takim, jakim go widzisz - i dlatego widzisz go takim, a nie innym. i również dlatego, zawsze grasz zgodnie z regułami gry, w której uczestniczysz - niezależnie od tego, co sądzisz o samej grze, ani od tego - jak bardzo zmieniają się jej zasady i kto ma na to wpływ. kiedy patrzysz na to wszystko, będąc w ludzkiej postaci, pewne sprawy lubią się komplikować, co? (uśmiecha się Przyjaciel). a wiesz już, gdzie i w jakiej formie - jesteś w obrębie swojej ludzkiej postaci, kiedy patrzysz na to wszystko? (pyta zagadkowo Przyjaciel).

skupiona uwaga jest jednocześnie skupioną intencją, dlatego stwarzanie odbywa się poprzez obserwację. kiedy obserwujesz - jesteś po zewnętrznej stronie ruchu, który objawia przed tobą swoje wzory. kiedy działasz - jesteś wewnątrz ruchu, nadając mu wzornictwo. kiedy po prostu jesteś - twoja obecność jest wynikiem stykania się ze sobą różnych konfiguracji ruchu, jak membrana. i jest ona twoim faktem tak długo - jak długo wiesz, że jesteś (wyjaśnia Przyjaciel). uświadom teraz sobie swoje zmysły. oczy, uszy, węch i język - są w obrębie głowy. kiedy docierają do ciebie obrazy, dźwięki, zapachy, twoja uwaga natychmiast skupia się wokół i wewnątrz głowy. uczucia są w klatce piersiowej i okolicach. zatem kiedy czujesz, twoja uwaga wędruje w stronę serca i okolic. źródło dotyku jest wewnątrz i na powierzchni ciała, mieszając się z innymi zmysłami, i wykraczając poza nie. kiedy odczuwasz tego typu wrażenia, twoja uwaga wędruje za nimi. tam, gdzie i w jaki sposób wędruje twoja uwaga - tam wyłania się obecność, która uświadamia sobie siebie. ale rodzaj świadomości - jest inny w każdym z tych obszarów, a więc skutki manifestacji są odmienne. proporcje twoich zmysłów są takie, że najwięcej dostajesz obrazów, dźwięków i zapachów. w ten sposób, twoja uwaga - bardzo często przytwierdzona zostaje do okolic głowy. wtedy masz wrażenie, że istniejesz na poziomie głowy. myślenie jest związane z głową w taki sposób, że ją stwarza, rozwijając te wszystkie zawiłości w jej tkance. z kolei głowa wpływa na naturę myślenia, nadając mu pewien odcień jakości. gdy skupienie uwagi znajduje się w głowie, wtedy świadomość staje się myśleniem umysłu. językiem umysłu ludzkiego są słowa. ale wystarczy, aby skupienie uwagi powędrowało w stronę serca - i jeśli nie ma uporu co do utartej formy - myślenie staje się językiem serca, a słowa dość szybko przestają istnieć. stajesz się wiązką uczuć. jeśli twoja uwaga powędruje gdzie indziej - i w tym miejscu nadal aktywne będzie uświadomienie - pozbawione uporu co do utartej formy, wtedy - język świadomości stanie się odpowiedni do natury lokalizacji skupienia. różnica tkwi w jakości. mimowolna umiejętność zezwalania - na błyskawiczne tłumaczenie pomiędzy różnymi językami twojego doświadczenia - jest twoją wrodzoną cechą i dlatego łatwo jest nie dostrzec tych niezwykłych przejść.

to, z czego zbudowany jest ziemski świat, w którym uczestniczysz jako człowiek - jest częścią pewnego planu. to, w jaki sposób odbierasz i składasz swój świat na Ziemi - zależy od tego, skąd się wyłaniasz, czyli gdzie w danej chwili, i w jaki sposób - jesteś ośrodkiem skupienia uwagi. ziemskie poziomy są zaprojektowane tak, aby w typowych warunkach, niezależnie od tego, w jakim języku wyłania się świadoma obecność - obraz dla oczu pozostał względnie ten sam, podobnie jak dźwięk dla uszu, czy przestrzeń dla dotyku. w ten sposób, kilka poziomów rzeczywistości jest zsynchronizowanych ze sobą tak, że obojętnie gdzie się wyłonisz, masz wrażenie - że świat pozostaje bez zmian, a zmienia się jedynie twój sposób odczuwania i wzory manifestacji wewnątrz tego świata. dominujące zmysły zostały umieszczone w obrębie głowy, bo na jej poziomach najłatwiej jest utrzymać iluzję, że wspólność jest czymś więcej, niż zbiorowym porozumieniem. ale wystarczy, że pole uczuć stanie się intensywniejsze, a jednocześnie zachowany jest swobodny przepływ, wtedy uwaga częściej skieruje się w stronę serca, a wizja zacznie wytwarzać obrazy, nie na podstawie oktawy światła docierającego do oka - ale na podstawie spektrum uczuć docierających do serca (wyjaśnia Przyjaciel). ale dopóki nie przekonasz się jak to jest, nie dowiesz się. wiedza jest informacją, a mądrość to umiejętność posługiwania się, ale dopiero praktyka - stwarza doświadczenie. dlatego, zacznij głęboko i swobodnie oddychać, i skup się na swoim oddychaniu. świadomy oddech pozwala odczuwać mocniej, więcej i szerzej. pozwól na to. niech zmienią się proporcje. uświadom sobie miejsce, gdzie odbywa się oddychanie i poczuj jego naturalny język, język uczuć... skup się na pogodnym uczuciu w klatce piersiowej i pozwól, niech ten wewnętrzny uśmiech w tobie wzrasta, i poszerza się z każdym oddechem... niech to radosne uczucie - wypełni całe pole skupienia, rozjaśniając pole wizji... czujesz? (chwilami masz wrażenie, że obserwujesz swoje uczucia z góry... chwilami masz wrażenie, że jesteś wiązką uczuć, w swojej klatce piersiowej, ale gdy tylko o tym myślisz - znów jesteś obserwatorem... chwilami wyobrażasz sobie, że słyszysz swoje myśli na poziomie serca, ale to nie to samo...). po prostu skup się na uczuciach i na oddychaniu, a głowa wyłączy się sama. oddech zrobi swoje... (pogodne uczucia stają się coraz jaśniejsze - i coraz bardziej mieszają się z kolorowymi chmurami światła... powoli odsłaniającymi ziarnistą przestrzeń... wypełnioną ciepłym blaskiem...). widzisz, z czego składa się przestrzeń? (dobiega pytanie... właśnie dostrzegasz, że wszystko wokół - jest wypełnione drżącymi promieniami lśniącego blasku... a właściwie, dociera do ciebie, że wszystko w polu uwagi - jest złożone ze współgrających nitek świadomego światła, tworzących spójną wizję... mieniące się odcieniami tęczy włókna, zdają się tworzyć każdy wycinek pola wizji, wraz z jego głębią i niuansami przeplatających się subtelności). świetliste włókna świadomości - składają każdy świat i każdą konfigurację pola wizji (mówi Przyjaciel, wyłaniając się gdzieś z boku).

posłuchaj ich tylko. one są posłańcami odległych światów (wybierasz jedną z pulsujących nitek światła i skupiasz na niej swoją uwagę... gdy to robisz, masz wrażenie, jakby świetliste włókno było coraz bliżej... jakby stawało się coraz jaśniejsze... i intensywniejsze... po chwili stwierdzasz, że lśniące włókno znajduje się już gdzieś w tobie, przepływając skądś z oddali i dokądś w nieznane... nawet nie wiesz - kiedy to, co na zewnątrz - stało się tym, co jest wewnątrz...) skieruj uwagę tam, skąd płynie wibracja. (już po chwili, odczuwasz delikatne i nieustające drżenie, o bogatym i niezmiennym brzmieniu... gdy tak się wczuwasz i wsłuchujesz, twoja uwaga - wędrując po spektrum brzmienia - co i rusz wyłapuje inne, nowe tony... po chwili, dociera do ciebie sens i znaczenie poszczególnych tonów składowych, jakby w nich i między nimi - była zawarta jakaś struktura, tworząca aspekty czegoś w rodzaju audycji lub przekazu... dociera do ciebie, że z tej struktury - wyłaniają się słowa... każde słowo zdaje się być miłe i przyjemne, ale pochodzące z zewnątrz, jakby to ktoś coś opowiadał... wibracji towarzyszy zapach rześkiej świeżości...)

...miłość jest podstawą wszystkiego. w niej rodzi się koncentracja, a z niej - skupienie. wyrazem skupienia jest uważność, która wzbudza uświadomienie. z niego wyłania się pole wizji. pojawia się aktywność, ruch, czyli działanie. to intencja. jej narzędziem jest aktywna strona nieskończoności - abstrakcja, czyli nienazywalne, a jej droga prowadzi ku wolności. wolność, to zamierzony wybór, poza wszelką nieskończonością. wtedy następuje równowaga, nieutożsamienie. miłość jest podstawą wszystkiego...

(gdy tak wsłuchujesz się w melodię wibracji, powoli budzą się w tobie mgliste uczucia znajomych wspomnień... coraz bardziej masz wrażenie, jakby te słowa - zaczynały przypominać coś, co już znasz... coś, co kiedyś było częścią ciebie... jakiś fragment siebie - dostrzegasz z innej perspektywy... i gdy nagle dociera do ciebie blask olśnienia, z zadumy wytrąca cię Przyjaciel). hej, pobudka. kilka oddechów i skupienie na tu i teraz. w pasmach ludzkiego doświadczenia jest wiele ciekawych układów, a do nich należą odcienie miłości. jak poczujesz, że jesteś na miejscu - złap jeszcze inne włókno (mija kilka chwil, zanim się otrząsasz, a Przyjaciel przygląda się z nutą rozbawienia... gdy odczuwasz obecność Przyjaciela, udziela ci się jego nastrój... masz wrażenie - jakby to, co przed chwilą było tak żywe - stało się odległym i nieco zabawnym snem... Przyjaciel, spoglądając figlarnie - kieruje w twoją stronę nitkę światła, o zupełnie innym kolorze... mimowolnie łapiesz ją w polu swojej uwagi, by po chwili - zacząć ją rozwijać w podobny sposób jak poprzednią... gdy sięgasz w głąb świetlistego włókna, budzi się pachnący i słodki zapach dźwięcznej wibracji, wypełniając kolorowe odcienie melodii - ciepłymi uczuciami wygodnego komfortu...).

...miłość rodzi uświadomienie. kiedy świadomość staje się jasna, wtedy możliwe jest uwolnienie. to wybaczenie - jest podstawą uzdrowienia. uzdrowienie prowadzi do harmonii. harmonia zostanie osiągnięta, wtedy następuje spełnienie. jest ono utrwalone poprzez świadome i pełne miłości utożsamienie. miłość rodzi uświadomienie...

(coś, znowu staje się znajome... jakby wspomnienia - były zapisane w delikatnym zapachu miękkiego oddychania... nowe spojrzenie na stare sprawy i jakieś skojarzenie... że to chyba właśnie tak było, a nie inaczej... już prawie pamiętasz... gdy nagle, z rozmarzonego pogrążenia w rozmyślaniach i uczuciach - wybija cię Przyjaciel). hej, pobudka, rozejrzyj się wokół siebie i rozciągnij. poczuj na nowo swoje ciało i wróć do tu i teraz. (dociera do ciebie absurd całej sytuacji... coś, co przed chwilą było realne, teraz wydaje się złudzeniem, mimo że przed chwilą - coś co jest teraz, zdawało się być mało istotne...). spróbuj jeszcze rozwinąć coś takiego (mruga pogodnie Przyjaciel, kierując w twoją stronę kolejne włókno falującego światła... jego dynamika zdaje się być inna, bardziej zdecydowana... już po chwili, wyłania się jego bezgłośna melodia... wydaje się znajoma... jak jakieś miejsce lub osoba, albo kawałek przeszłości, z innego czasu, choć tej samej przestrzeni...).

...miłość jest początkiem i końcem, drogą i nieskończonością. w niej tkwi mądrość, czyli zrozumienie. z niej rodzi się rozwój poprzez doświadczenie. mądrość, rozwój i doświadczenie. rozwój to wynik nieskrępowanej ciekawości, oznacza poznawanie. kluczem jest umiejętność posługiwania się i dostrojenie. miłość jest początkiem i końcem, drogą i nieskończonością...

(wsłuchujesz się i wczuwasz w tę swojską wibrację... niby do ciebie dociera odcień, jakby własnych wspomnień siebie... ale pozostajesz na zewnątrz... nie utożsamiasz się, bo pamiętasz - dopiero co minione doznania, z innymi włóknami... gdy to sobie uświadamiasz, Przyjaciel wtrąca swoją pogodną obecność, promieniejąc ciepłym blaskiem) rozumiesz już? (pyta Przyjaciel). różne włókna świadomości, różne pasma doświadczenia. różne ścieżki i różne melodie konfiguracji. kiedy łapiesz taką świetlistą nitkę i dostrajasz się do jej audycji, wtedy łatwo jest zmienić lub zapomnieć własną melodię. włókna świadomości są wszędzie, ale to ty wybierasz. jeśli pozwalasz takiej tęczowej i powabnej nitce - owinąć się wokół twojej świadomości, wtedy staje się ona źródłem zasilania twojej konfiguracji. wtedy zmieniasz odcienie swojego światła. ruchliwe skupienie uwagi wokół aspektów tożsamości, jaką wyrażasz - sprawia, że to włókno światła wplata się w zakamarki ciebie - i staje się częścią spirali, zwijającej i rozwijającej doświadczenie, składnikiem w młyńskim kole świadomości. staje się częścią interfejsu, twojego punktu scalającego, jaki pośredniczy pomiędzy tobą i resztą ciebie (uśmiecha się figlarnie Przyjaciel). możesz stać się posłańcem, niosącym przesłanie płynące świetlistymi włóknami, albo narzędziem zwracającym rozwiązania, jakie wypracujesz swoim działaniem, doświadczaniem i obecnością. na tym polega zabawa. ale obojętnie jaką rolę przyjmujesz, utożsamienie i uznanie tego, co odbierasz za swoje własne - jest twoim wyborem. tak długo, jak się w nim utrwalasz, tak długo pozostajesz jego częścią. mimo to, zawsze jesteś czymś więcej. Ziemia nieraz ci o tym przypomni i to jest jednym ze skarbów tego miejsca (dodaje Przyjaciel, z błyskiem radości). włókna świadomości są jednoznaczne - i to, co jest w nich rozpoznawalne - jest tym, co zastaniesz na miejscu. kiedy splatasz swoją uwagę z włóknami świadomości, następuje natychmiastowe połączenie, szybsze nawet niż światło. pojedyncze włókna są jak współrzędne konfiguracji pola wizji. możesz ich użyć, by dowiedzieć się dokąd prowadzą. a jeśli znasz już jakieś współrzędne, to na drodze rezonansu - możesz odnaleźć te świetliste włókna, które zaprowadzą cię do wybranego celu.

jednoznaczność współrzędnych zależy od ciebie, bo to ty nadajesz znaczenie. a więc, wiele zależy od twoich interpretacji i odczuć, jakie dokładasz z innej puli. kiedy twoje pole wizji się przekształca, prowadząc cię do celu, o jakości dostrojenia - świadczy nasycenie włóknami o zbliżonych odcieniach. każda konfiguracja pola wizji, to obszar - złożony głównie z włókien świadomości, o rezonansie zgodnym ze wzorem dostrojenia. jeśli wzór jest prosty, to im więcej zbliżonych do siebie odcieni zastaniesz, tym większa jest dokładność. i jeszcze jedno (dodaje po chwili Przyjaciel). z perspektywy pola wizji - różne miejsca o podobnym rezonansie - tworzą wspólną przestrzeń. włókna świadomości tworzące rzeczywistość, same w sobie układają się pasmami, niezależnie od tego, jak poukładane są względem siebie - skrawki wyrażanych przez nie światów. dlatego, w jednym polu wizji - możesz odnaleźć aspekty wielu miejsc fizycznych, które już znasz. nie przywiązuj się do tego, bo każde z tych miejsc ma jeszcze wiele innych aspektów, jakie jeszcze nieraz odnajdziesz w innych konfiguracjach dostrojenia (uśmiecha się figlarnie Przyjaciel). za to, możesz natrafić na ciekawe obszary, które istnieją jakby bardziej autonomicznie, niezależnie od osobistej wizji. łatwo je rozpoznasz, bo one pobudzają pole obserwacji w sposób interaktywny. przyciągają do swoich aspektów, objawiając się w polu uwagi - i utrwalając tam swoją obecność, w charakterystyczny dla siebie sposób. to są ośrodki skupienia wyższej świadomości, w których każdy "większy plan", jaki znasz - bierze swoje miejsce. to co, łap swoje współrzędne i lecimy (uśmiecha się łagodnie Przyjaciel... jedna po drugiej, przywołujesz po kolei koncepcje i budzisz skojarzone z nimi uczucia... miłość... prawda... piękno... wiara... harmonia... pokój... oddanie bogu...)

(...z przestrzeni, migoczącej tęczowymi promieniami światła - powoli wyłania się delikatny wzór, jakby misterna siateczka... dostrzegasz, że jest ona wszędzie, przeplatając się z tkaniną żywych światełek wokół... dociera do ciebie, że ten wzór był tu cały czas... na widoku... trochę, jak z uświadomieniem sobie czegoś, co jest tak oczywiste i powszechne, że nikt nie zwraca na to uwagi, dopóki ktoś nie położy tam akcentu... albo jak z czytaniem śladów, które jeden rozpoznaje, a drugi nawet nie zauważa, na tle otaczającej gmatwaniny... łapiesz pojedyncze włókno, odprężając na nim swoją skupioną uwagę... inni robią to samo... już po chwili, płyniesz miękkim tunelem światłouczuć... niewidzialna siła - kołysze cię łagodnie, prowadząc w przytulnie gęstniejącej poświacie... wszystko znika za świetlistą kurtyną... dopiero po kilku chwilach, zza pogodnej i rozjaśnionej ciepłym blaskiem mgły, utkanej z przyjemnego światła - wyłaniają się subtelne dźwięki... początkowo, są to jakby pojedyncze tony, ale już po chwili - tworzą delikatnie pląsającą harmonię, migoczące kolory świetlistej tęczy... jej pogodne brzmienie - przypomina melodyjny głos, ale taki bez słów... współgrające ze sobą tony - zdają się tworzyć coraz wyraźniejszy wzór... gdy się w niego wsłuchujesz - czujesz, jak cząstki ciebie zaczynają grać, powoli dostrajając się do tej niebiańskiej melodii... już po chwili, gdzieś w tobie, tam gdzie uczucia i myśli tworzą to co nazwane - masz wrażenie, jakby twój wewnętrzny głos - oddzielił się od ciebie, by połączyć się z płynącą melodią... i stać się jej posłańcem... łagodne dźwięki napływają dalej, a w tobie zaczyna odsłaniać się jej treść... jakby teraz, twój wewnętrzny głos - tłumaczył tę zasłyszaną melodię na słowa, układając je w spójne zdania...).

...miłość jest kluczem, który otwiera wszystko, ukazując rzeczy takimi, jakimi są, poza punktami widzenia, poza opisem. odsłania prawdziwą naturę rzeczy, prawdę (bezosobowy głos - współbrzmi z harmonijną melodią, podczas gdy przed tobą, gdzieś pośród świetlistej poświaty - coś delikatnie zaczyna falować, jakby przybierając niewyraźny kształt sympatycznej sylwetki). kiedy coś jest prawdziwe, wtedy staje się piękne, bo jest autentyczne. piękno jest źródłem i natchnieniem dla wiary, która stwarza poprzez postrzeganie. ten kto chce, ten wierzy, a ten kto wierzy - wierzy bo tak chce, a więc stwarza swoją wiarą piękno płynące z prawdy opartej na miłości (kontynuuje natchniony głos, rozprzestrzeniając - coraz bardziej wyraźny zarys barwnej postaci, na tle wibrującej przestrzeni, utkanej z kolorowych nitek światła i jedwabistej mgiełki lśniącego blasku). kiedy taka wiara dokona swojej manifestacji, wtedy wszystko wraca lub zmierza do harmonii, bo wszystko gra, strojąc się ze sobą nawzajem. harmonia wywołuje pokój. kiedy wszystko gra, nie ma powodu do dysonansu i pojawia się spokój. wtedy jest czas na oddanie bogu, bo wszystko inne jest już dokonane i spełnione. witamy w Sercu Boga (słowa milkną, a mgła się rozrzedza... przestrzeń wokół - przybiera klarowną i jasną formę, odsłaniając olbrzymią ilość wyrazistych szczegółów... ukazuje się kosmiczny widok, przypominający barwną mgławicę w kształcie serca lub wielkiego motyla... wzorzyste pasma energii, w odcieniach falującej tęczy, z pulsującym oczkiem po środku... iskrząca sieć poprzeplatanych ze sobą włókien światła - wyglądająca trochę jak złocista korona wielkiego drzewa, pełna gałązek i liści drżących na wietrze,... albo jak tętniąca życiem tkanka nerwowa, taka z ośrodkiem centralnym i mnóstwem połączeń migoczących świetlistą świadomością... tu i ówdzie - biegną kanały nieco innego blasku, jakby nimi z kolei - płynęła energia napędzająca życie owej niezwykłej sieci... a wszystko - pulsuje w równym rytmie, tworząc niepowtarzalny wzór przepływów... wszystko zdaje się być w synchronii, a jednocześnie skądś synchronizowane... wszystko zanurzone w blasku różnych, dziwnych kształtów, barw - i ruchliwych światełek o wszelakich rozmiarach...). mam nadzieję, że taki obraz wam odpowiada. będę waszym przewodnikiem (współbrzmi głos, zdając się nadal tłumaczyć melodię, jaka płynie od pogodnie uśmiechniętej postaci).

systemy ościenne, a więc raczej przyjezdni niż mieszkańcy - nazwali to miejsce Sercem Boga, bo tutaj - spotyka się i rozchodzi wiele dróg (przewodnik rozpoczyna swoją opowieść). pompujemy przepływ pewnych zasobów, jednocześnie koordynując je i synchronizując, aby nie utraciły spójności tam, gdzie zostaną użyte i pomiędzy. w pewnym sensie, to miejsce - jest źródłem surowców i zaawansowania, na które istnieje spore zapotrzebowanie i zainteresowanie z zewnątrz. jesteśmy ogniwem centralnym, bo na zewnątrz nie opanowano jeszcze procesów związanych z technologią masowego wytwarzania tych zasobów lub zdolnością utrzymywania ich trwałej jakości. jest oczywiście wiele miejsc takich jak to, ale one zajmują się innymi sprawami - i są daleko stąd, tam gdzie zainteresowanie lub zapotrzebowanie jest odmienne. w zasadzie, to miejsce jest obszarem, gdzie Serce Boga postanowiło się otworzyć (uśmiecha się przewodnik) - i tym samym, stało się źródłem nośników, niedostępnych w zwykły sposób. tu - rodzą się uczucia i są emitowane na zewnątrz. ich emisja i synchronizacja jest możliwa, bo Serce Boga stało się otwarte. my - jesteśmy ożywioną manifestacją inteligencji Serca, jesteśmy jego głosem, jednym z obrazów jego obecności. jesteśmy częścią mechanizmu i procesu związanego z dostrajaniem się - i w pewnym sensie, nasza świadomość sprawia, że nikt nieupoważniony się tu nie dostanie - i nie zakłóci pracy Serca, ani czystości jego uczuć. (wyjaśnia przewodnik). ale musicie też wiedzieć, że Serce Boga jest miejscem wielkiej mocy, a jego otwartość jest wyrazem olbrzymiej energii własnej. dlatego właśnie, wejście do jego obszaru, wymaga stosownego dostrojenia się, a ono samo pozostaje niewzruszone (kontynuuje przewodnik, jakby szukając odpowiedniej melodii). tak, jak wy posługujecie się swoim ciałem, tak Serce Boga - przemawia poprzez nas. jesteśmy jego interfejsem i konfiguracją komunikacji, jaka może mieć miejsce (dodaje po chwili przewodnik). to, kim jesteśmy, jest kwestią właściwego zrozumienia i odczuwania natury rzeczy. na przykład, większe uświadomienie - to poczucie większej wolności. czy oddanie bogu jest rezygnacją z wolności - na rzecz stania się czyimś narzędziem? naszą wolnością jest akceptacja i uznanie faktu, że każdy jest boską cząstką, która cokolwiek robi - panuje nad swoim przeznaczeniem, a jednocześnie wpisuje się w większy plan. naszą akceptacją - jest uznanie większej całości, taką jaką jest, przy kompletnej świadomości, że każda cząstka tego planu - dysponuje pełną swobodą działania. naszą codzienną świadomością - jest ożywiona inteligencja Serca, bo jesteśmy manifestacją Serca. a więc naszym wyborem i swobodą działania - jest praca i obecność tutaj, a wszystko odbywa się w naturalnej harmonii, płynącej z natury rzeczy. Serce Boga jest w zgodzie samo z sobą. (uśmiecha się przewodnik).

właściwe zrozumienie i czucie - pozwalają na ufność i dzięki temu - swobodny i otwarty przepływ jest możliwy. nasze zaufanie, to kwestia odszukania naturalnego rezonansu. pewne rzeczy rezonują w rdzennej konfiguracji, mimo że opis szuka jeszcze języka, aby je jakoś sensownie nazwać. do obszaru Serca - wpuszczamy nie tyle na podstawie tego, co rozumiesz wchodząc tu, ale według tego - co rozumiesz wychodząc stąd (uśmiecha się przewodnik). chodźcie. (zaprasza Przewodnik, gdy płyniecie w stronę jaśniejących świateł i kolorowych kształtów, unoszących się na tle innych obiektów, zbudowanych ze świadomej obecności, uczuć mieniących się kolorami wirującej tęczy - i krzątającej się wszędzie wokół, pląsającej inteligencji). metafora boskiego serca ma wiele twarzy. Serce Boga, to także obszar intensywnego przepływu wysoce zorganizowanych świadomości. my - pompujemy to, trochę jak taka metropolia. nasza wewnętrzna infrastruktura, zasoby lub surowce naturalne oraz poziom technologii lub zaawansowania, jakim dysponujemy - sprawiają, że panuje tutaj całkiem spory ruch. jedni po coś przychodzą, inni - z czymś co tu dostaną tylko tutaj - idą dalej, a jeszcze inni - angażują się w rozwijanie pewnych projektów, które gdzie indziej - nie miałyby siły przebicia. dzięki temu, że zdobywamy wiedzę, doświadczenie i uczymy się nowych procesów - Serce Boga staje się miejscem, z którego koordynacja wielu działań - nabiera głębszego sensu i znaczenia dla wszystkich. życie w boskiej przestrzeni serca może być całkiem ciekawe (uśmiecha się figlarnie przewodnik). to jest mniej więcej tak. nasze emisje rozchodzą się praktycznie wszędzie, ale nie wszędzie docierają w jednakowy sposób. są miejsca lub oddziaływania, które częściowo wytłumiają lub zniekształcają emisje uczuć. i są inteligencje zainteresowane tym, aby nasze emisje docierały do celu, w niezakłócony sposób. na drodze trójstronnego porozumienia - rozwijane są zatem projekty. w różnych obszarach waszej teraźniejszości, wokół poziomów ziemskiej świadomości, istnieje dość rozległy układ sieci, związanych z rozmaitymi emisjami i ich synchronizacją. wielu z was w nich świadomie współuczestniczy. jednym z projektów, jakie się toczą w stosunku do waszej obecnej teraźniejszości, a które angażują nasze działania, jest replika. replika, to taka awaryjna kopia waszego systemu, dzięki której łatwo można odtworzyć całość, czerpiąc z jednych poziomów - w razie turbulencji na innych. to może was zainteresować, a w każdym razie - budzi wielkie zainteresowanie, zarówno wśród waszych bliskich, jak i odległych sąsiadów. każdy potencjał narodzin nowej jakości - budzi ciekawość i chęć uczestniczenia, bo to pozwala przypomnieć sobie pewne sprawy na nowo lub zobaczyć je z zewnątrz. gdyby w waszym układzie - jakaś żyjąca planeta zakończyła przedwcześnie swoją fizyczną manifestację, pewnie jej mieszkańcy, gdyby mieli wystarczającą świadomość - postanowiliby wspólnie utrzymać swoją obecność w pobliżu fizyczności tak długo, aż dotarliby do Ziemi, u progu jej transformacji (obrazuje przewodnik). tego typu sytuacje zdarzają się i bywa, że budzą sporo zamieszania. ale sama determinacja świadczy o tym, jak bardzo inspirujące są projekty, jak ten, realizowany u was.

z waszą repliką to jest mniej więcej tak (zaczyna tłumaczyć przewodnik). na pewno zgodzicie się z tym, że macie uczucia. na pewno zgodzicie się z tym, że u was - prawie każda jednostka posiadająca uczucia - żyje zanurzona w świecie własnych uczuć. takie zamknięte i oddzielone od siebie nieskończoności, ograniczone pasmami przyzwolenia i uświadomienia. na pewno zgodzicie się z tym, że mimo iż każda taka jednostka ma własne uczucia, to te uczucia są uniwersalne i takie same dla wszystkich. na pewno już zauważyliście, że światy uczuć różnych jednostek, czasami przenikają się, tworząc coś mniej lub bardziej wspólnego. i wreszcie - na pewno się zgodzicie, że są u was jednostki, które izolują się, uciekając od świata uczuć na wszelkie sposoby. w zasadzie, współdzielicie rzeczywistość - jedynie na poziomie materii nieorganicznej i na polu elementarnej energii życia, będącej nieświadomym siebie duchem współistnienia. wszędzie pomiędzy - panuje z grubsza oddzielenie, jakie nazywacie poczuciem indywidualności. indywidualne i niewymienne ciała, odrębne i niezależne osoby, czy prywatne wnętrza uczuć i myśli, stykające się w zewnętrznych relacjach i strukturach. zmysłowe pole wizji jest wspólne tylko pozornie, bo odbywa się na zewnątrz, na mocy pewnych uzgodnień, jakie zostały zawarte wcześniej. gdyby nagle "zgasło światło" - i dynamika materii organicznej choćby na moment uległa masowej dezorganizacji - pojawiłby się kłopot. taki przeskok może być wynikiem przesunięć w waszej fizyczności lub zmian - w postrzeganiu tej fizyczności. skutek jest analogiczny, bo jedne poziomy wynikają z drugich. ale ów moment by wystarczył, by sieci inwestycyjne straciły spójność, przy okazji wywołując spore turbulencje w swoim zasięgu. o ile kwestie jednostkowe - są korygowane przez system, sieci w nim obecne - są zależne od spójności poziomów, na których zostały wybudowane. a wiadomo, że sieci buduje się głównie tam, gdzie jest największa podaż i popyt. nie ma w was zbiorowego przyzwyczajenia, że możecie wspólnie przesunąć waszą świadomość - lub że możecie zabrać ze sobą, energię skondensowaną w fizyczności. nie macie utrwalonej rzeczywistości zbiorowej, innej niż ta na zewnątrz waszych zmysłów. to się zmienia. jesteście na etapie, na którym istnieje możliwość budowania współdzielonych obszarów uświadomienia innego typu. i tak, narodziło się trójstronne porozumienie dotyczące repliki.

patrząc z perspektywy waszej teraźniejszości, jesteście zasilani energią skoordynowanych emisji różnego pochodzenia. pola docierających do was emisji - są coraz większe i stają się coraz bardziej współuświadomione. Serce Boga jest źródłem pewnych uczuć - i posiada zdolność do solidnej synchronizacji swoich emisji, na ich własnym poziomie i pomiędzy. to, że ogólne pole uczuć w waszym systemie się powiększa - możecie oszacować, rozglądając się wokół. was, jako przedstawicieli jakości ludzkiej - jest coraz więcej (obrazuje przewodnik). jest też pośród was - coraz więcej jednostek doświadczających uczuć i potrzeba coraz mniej nakładów, aby wywołać efekt. jest coraz więcej punktów zaczepienia, dla synchronizowania emisji - i coraz łatwiej jest ogniskować uczucia. doświadczanie staje się intensywniejsze, a dynamika i rozpiętość doznań - poszerza się. ziemski zbiornik jest napełniany taką ilością energii, aby mogło w nim powstać niezależne środowisko, w którym zaistnieje opcja - odtworzenia komfortowej kopii świata zmysłowego, czyli tego - do którego wasza świadomość zbiorowa jest przyzwyczajona najbardziej, z aspektem organicznym i nieorganicznym włącznie. w ten sposób, będziecie mogli zachować ciągłość - w obliczu ewentualnego lub zamierzonego przejścia na nowy poziom, a to pozwoli utrzymać jakość. nasze emisje są częścią procesu. ostateczna ilość nośnika będzie taka, aby można było się tam przenosić w całości, a więc replika musi uzyskać zdolność do samodzielnego podtrzymania własnego istnienia i spójności. Serce Boga - jest jednym ze źródeł emisji napełniających ziemskie akwarium - i daje impulsy do synchronizacji doświadczeń, w tym nowym środowisku. bez impulsów, poszerzały by się jedynie indywidualne i zamknięte w sobie światy, a nie - pole wspólnego doświadczenia. synchronizacja oznacza ogniskowanie, którego skutkiem jest podobieństwo wewnętrznych doświadczeń i płynna ciągłość pomiędzy nimi. kiedy w zamkniętym świecie uczuć - pojawia się nowy obiekt, impulsy synchronizacji powodują, że ten sam obiekt - pojawia się równie wyraźnie w polu uczuć innych jednostek, z korektą dotyczącą punktu odniesienia. przyrost atrakcyjnych impulsów jest dużo większy, niż wam się wydaje. ale tak szybko przyzwyczajacie się do nowych warunków - i tak dużo się u was dzieje, że często nie dostrzegacie zmian. natomiast światy uczuć - stają się coraz bardziej otwarte względem siebie. sieci koordynujące, wokół których rozwija się współdzielenie i wzajemne uświadomienie na poziomie emisji - odpowiadają za kształt i architekturę tego, co jest budowane w replice.

w pewnym sensie, ludzki poziom uczuć sprzed okresu repliki - przypominał trochę samotne wysepki, rozrzucone na wzburzonym morzu świadomości - przeważnie oddalone od siebie i pogrążone we mgle. każdy miał własną, na której od czasu do czasu, organizował sobie urlop od codzienności świata zewnętrznego. do tego, wiele wysepek pozostawało nieogarniętych, że łatwo można było się na nich zagubić lub zatracić. dlatego niechętnie tam zaglądano albo rodziły się nieporozumienia - pomiędzy wyspiarzami o różnym poziomie zagospodarowania. teraz - sytuacja się zmienia. krajobrazy repliki - bardziej przypominają stały i zorganizowany ląd. trochę tak, jakby ktoś zrobił porządek na wszystkich wyspach, połączył je ze sobą, rozwiał mgłę nieznanego i zbudował rozległą infrastrukturę. krajobrazy repliki, są coraz lepiej uformowane na wzór i podobieństwo znanego wam świata, i są coraz lepiej zsynchronizowane ze sobą. łatwiej jest tam się odnaleźć pośród znajomych lub swojskich i bezpiecznych okolic, jak też coraz częściej - można natrafić na innych urlopowiczów. replika jako całość, jest teraz chętniej odwiedzana - i zagląda tam coraz więcej turystów. całe grupy, razem lub z osobna - wizytują replikę, spotykając się tam i oddając rozmaitym aktywnościom. to trochę, jak z waszym internetem, z tą różnicą - że w replice wszystko jest równie żywe, jak na zewnątrz. urlopowa przystań staje się atrakcyjnym miejscem stałego zamieszkania. zmieniają się też warunki pobytu. o ile indywidualne światy, są w stanie znieść jedynie wąski zakres natężenia emisji i dość łatwo jest stracić w nich zdolność do podtrzymywania trwałej spójności, o tyle obecnie - efekt jest odwrotny. samoświadomość na poziomie emisji - jest wzbudzana gęstością otaczającego pola i nie zanika. replika zachowuje się stabilnie, ten kto tam jest - również. dzięki temu, zmienił się też wasz poziom umiejętności. o ile kiedyś, odwiedzanie wysepek wiązało się ze sporym wysiłkiem i przygotowaniem, o tyle teraz - wizytowanie repliki jest równie łatwe, jak przemieszczanie się w świecie zewnętrznym. wystarczy wejść do przestrzeni świadomego serca i stamtąd zaistnieć. komfort leży w tym, że replika jest kopią fizycznej rzeczywistości, opartą na wizji umysłu. dlatego wchodząc w nią, przeważnie nie widać większej różnicy, bo wszystko wydaje się takie, jak zwykle. ale pewne różnice są - i tkwią głównie w dynamice przepływów. potencjał repliki jest nieco odmienny, a jej materia bardziej elastyczna. dopóki uświadomienie nie osiąga dojrzałości, trudno jest odkryć, że żyje się w kilku światach jednocześnie i synchronicznie, i że te światy są od siebie niezależne, mimo synchronizacji. ale kiedy już do tego dojdziecie, wasz nowy dom będzie wykończony w pełnej okazałości i będziecie mogli go kształtować wedle własnego uznania. wtedy spotkamy się częściej..."

 

Głos milknie, jakby zakończył swój przekaz. Postać uśmiecha się pogodnie, dając znak na pożegnanie. Obraz delikatnie się rozjaśnia i subtelnie rozpływa, znikając za kurtyną jaśniejącej poświaty. Odpływasz, a po chwili widzisz, jak poświata zamienia się w świetliste włókno, oddalające się na tle otaczającej przestrzeni. Cicha melodia wibracji serca - stapia się z szelestem wiatru, a delikatny wzór migoczących promieni tęczowego światła - zlewa się z tkaniną innych odcieni ciepłego blasku. Pośród przyjemnych fal malowniczego teatru światłocieni, wyłaniają się pierwsze kształty, które już po kilku chwilach - formują się w znajomy obraz. To Zakątek. Dociera do Ciebie, ile niezwykłych włókien świetlistej świadomości i ile melodyjnych wibracji - scala się ze sobą, tworząc to wspaniałe miejsce, które wydaje się na pozór tak zwyczajne. Ale jest coś jeszcze. Nowy Dom. Ciekawe, jak tam jest. I właśnie do Ciebie dociera, że przecież już wiesz. Stajesz u progu światów, spoglądając przez jedne i przez drugie drzwi. Wszystko niby takie samo. Tu zielone drzewo i tam zielone drzewo, tu słoneczny i pogodny dzień, tam również. Tu widzisz znajome postacie i tam tak samo. Ale coś jest inaczej. Budzi się w Tobie przeczucie i wspomnienie, że skądś to znasz. Zbadaj to. I sprawdź, czym różni się świat zrodzony w umyśle, od świata zrodzonego w sercu. W Sercu Boga.

<< wstecz

dalej >>

Krzysztof Jaros: "Wesołe Bąbelki" - pobierz w PDF